Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Kartki ślubne DIY

Ślub to dla nowożeńców niezwykły dzień. Ja dzień swojego ślubu do dziś wspominam z łezką w oku i uśmiecham się do wspomnień z tamtego dnia. Chyba dlatego robienie kartek ślubnych sprawia mi więcej przyjemności niż praca nad innymi. Zatem dziś chciałabym podzielić się z Wami kolejną garścią zrobionych przeze mnie kartek na ślub: 





Myślę, że jak już będę miała więcej czasu na produkcję kartek każdy kolejny wzór będzie bardziej przemyślany. Szczerze mówiąc z niecierpliwością czekam na wakacje. Może w końcu będę miała czas na to, aby się wyspać; przeczytać te książki, które na mnie czekają od miesięcy i w końcu wyżyć się gdzieś artystycznie.

ShinyBox, maj 2017

Było już nieco o majowym BeGlossy, a dziś nadszedł czas, aby podzielić się z Wami tym co znalazłam w ShinyBox w tym miesiącu. W tym pudełeczku znalazłam takie rzeczy jak: 
Zestaw pielęgnacyjny z Synchroline oraz maseczkę z Herbal Care
Jeżeli chodzi o ten zestaw z Synchroline to znajdziemy w nim: krem anti - aging z witaminą C, krem do skóry pozbawionej jędrności i elastyczności, krem do skóry pozbawionej blasku, krem rozjaśniający z filtrem SPF50+. 
Natomiast jeżeli chodzi o maskę z Herbal Care to ja znalazłam wersję nawilżającą z aloesem. Zobaczymy jak się sprawdzą, chociaż to są malutkie wersje. 
Następnie znalazłam krem do twarzy z Naobay.
Ten kem ma za zadanie głęboko odżywić skórę i jednocześnie poprawić jej elastyczność oraz zapewnić intensywne nawilżenie przez cały dzień. Krem jest pełen niezbędnych kwasów tłuszczowych występujących w olejach pochodzących z upraw ekologicznych, takich jak olej awokado, oliwa z oliwek, które działają przeciwzmarszczkowo. 98,85% składników jest poch…

N. Gaiman, "Ocean na końcu drogi"

Neil Gaiman to autor, który kusił mnie od dawna. Ostatnio zakończyłam swoje spotkanie z "Oceanem na końcu drogi" i jest to druga w moim życiu książka Neila Gaimana, po którą sięgnęłam. 
Tym razem autor zabiera nas w mroczny baśniowy świat, w którym głównym bohaterem jest kilkuletni chłopiec. Całą historię zaczyna samobójstwo lokatora mieszkającego u rodziny chłopca. Ta śmierć przywołuje starożytne złe moce, których rodzina może uniknąć jedynie dzięki pomocy trzech tajemniczych kobiet, które mieszkają na końcu ulicy. Najmłodsza z nich uważa, że staw przy jej domu to ocean, a najstarsza pamięta Wielki Wybuch...
Świat wykreowany w "Oceanie na końcu drogi" jest dla mnie zupełnie nowym światem, który odkrywam w literaturze. Gaiman ma dość specyficzny i niezwykły styl, który sprawia, że przenosimy się do świata, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć. Kiedy czytałam tą historię była ona dla mnie niczym nierealny sen, w którym rzeczywistość przeplata się z magicznym i…

Chrzest Św. - kartki DIY

Robienie kartek wkręciło mnie na dobre, chociaż to jeszcze nie to, co siedzi mi w głowie. Jeszcze nie umiem przełożyć sobie swojej wizji z głowy na papier. Póki co zaczynam od bardzo minimalistycznych kartek i wierzę w to, że z czasem zacznę się rozwijać. Dziś chciałabym Wam zaproponować skromne wzory, które mogą być pamiątką Chrztu Świętego. 




Ciągle myślę, że powinnam coś zmienić w tych kartkach i np. dodać jakiś element - jakoś rzadko bywam zadowolona z tego co zrobiłam, chociaż osoby z mojego otoczenia mówią mi, że to co wychodzi spod mojej ręki im się podoba. Choć może po prostu mam za duże wymagania odnośnie do siebie...
W produkcji mam jeszcze kartki dla nauczycieli na zakończenie roku. Mam nadzieję, że mi wyjdą przynajmniej jako takie, bo wiem, że na przynajmniej dwie mam już chętnych ;).

Today Tomorrow Always Amour

Zapachy Avon z linii Today Tomorrow Always bardzo podobały mi się już od czasów szkolnych, jednakże nie było mnie na nie stać. Teraz, kiedy już zarabiam na siebie raz na jakiś czas mogę sobie pozwolić na zakup zapachu, którego jestem ciekawa. 
Jakiś czas temu zagościł u mnie Today Tomorrow Always Amour, który składa się z następujących nut zapachowych:
nuta głowy: nuty zielone, cytrusy, różowy pieprz, nuta serca: magnolia, jaśmin, nuta bazy: drzewo sandałowe, cedr, piżmo. Zapach jest bardzo lekki, kwiatowy i elegancki. Ja używam go zarówno do pracy, jak i na wyjścia do kina czy też na imprezy typu wesela. Po pewnym czasie od użycia przyzwyczajam się do zapachu, jednak zdarza się, że ktoś mnie pyta o to czym pachnę. Pewnie będę do niego wracać co jakiś czas. 
Pojemność: 30 ml.  Cena: z nią bywa różnie, bo w każdym katalogu może wyglądać inaczej w zależności od promocji, ale z tego co kojarzę to jest raczej ok. 50 zł wzwyż.

BeGlossy, Maj 2017

Maj jest dla mnie pełen zaskoczeń - chociażby z tego względu, że dopiero się zaczynał, a majowe BeGlossy już znalazło się w moich rękach. Kilka chwil temu odebrałam pudełko, dlatego też śpieszę z tym, aby Wam pokazać jego zawartość. 

Tym razem hasło pudełeczka to Sekret piękna. Zespół BeGlossy przygotował produkty, które mają pomóc nam zatroszczyć się o to co jest podstawą dbania o urodę - odpowiednią pielęgnację. 
Pierwszy produkt, który rzucił mi się w oczy to: 
EXCLUSIVE COSMETICS, Maska hialuronowa w płatku fizelinowym

Z opisu na ulotce wynika, że ta maska stanowi idealne uzupełnienie pielęgnacji skóry twarzy. Podobno idealnie przylega oraz dostarcza skórze potrzebnych składników odżywczych, jak również aktywuje regenerację. Ta maska zawiera ekstrakt z kiełków pszenicy i aloesu, które mają za zadanie nawilżyć oraz zregenerować skórę. 
Cena: 9,99 zł - za sztukę. 
ORGANIQUE, Peeling solny Teapia Detoksykująca Sea Essence. 

Niewiele miałam produktów z tej marki, ale te, które miałam bardzo …

Nacomi, olej z avocado.

Od jakiegoś czasu moja skóra jest problemowa. Mam tu na myśli, że stała się bardziej podatna na podrażnienia, alergie i stany zapalne. Dlatego też musiałam sobie znaleźć sposób na radzenie sobie z tymi reakcjami mojej skóry. 
W walce z powyższymi obok wapna, Tribioticu i maści z witaminą A na większe stany zapalne czy uczulenia bardzo pomagał mi olej z avocado z Nacomi.
Nacomi, olej z avocado
Powyższy produkt głównie ma zastosowanie przeciwalergiczne oraz przeciwzapalne. Poza tym doskonale radzi sobie z problemami skórnymi, które wymagają delikatnej pielęgnacji. Łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia. 
Efekt na mojej skórze
Olej z avocado używam głównie na stany zapalne i uczulenia, które wyskakują mi na rękach. W wielu przypadkach już po pierwszym użyciu przynosi ulgę i widocznie łagodził problem. Przy regularnym stosowaniu wraz z zastosowaniem innych działań likwiduje problem. 
Dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe,  Pojemność: 100 ml,  Cena: ok. 25 zł.
Uważam, że warto mieć ten ole…

I Komunia Św. - Kartki DIY

Wielu z moich uczniów ma dziś swoją Pierwszą Komunię Świętą, a że do końca maja pozostało jeszcze trochę czasu postanowiłam podzielić się z Wami kartkami, które zrobiłam z myślą o wspomnianej wyżej uroczystości. 




Jest ich tylko tyle, bo jak na razie kartki na tą okazję w moim przypadku mają najmniejszą szansę na znalezienie właściciela. 
Materiały do zrobienia kartek znalazłam w moim miejscowym sklepie papierniczych oraz w: DPCraft i Fabryce Weny.

Ira Levin, "Dziecko Rosemary"

"Dziecko Rosemary" Iry Levina chodziło za mną już od długiego czasu. Wciąż miałam wrażenie, że tą historię znają wszyscy tylko nie ja. I chyba niewiele się pomyliłam, bo nawet mój mąż widział ekranizację...Ale do rzeczy. 
"Dziecko Rosemary" opowiada o młodym małżeństwie, które tak na prawdę dopiero zaczyna wspólną drogę i buduje swoje życie. 
Pewnego dnia wprowadzają się do okrytego złą sławą apartamentowca, w którym zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie wiedzieć kiedy atmosfera się zagęszcza i czytelnik zaczyna odczuwać, że coś jest nie tak. Autor z wprawą podsuwa nam pewne tropy, rozbudza wątpliwości i delikatnie naprowadza na rozwiązania. Razem z Rosemary nabieramy wątpliwości jeżeli chodzi o ludzi z otoczenia i kiedy już wiemy, że coś jest nie tak okazuje się być za późno. 
"Dziecko Rosemary" Iry Levina, to jedna z tych powieści, w której minimalistyczna fabuła oraz zręczne budowanie napięcia sprawiają, że zaczynamy się bać i w pewnym momencie sami popa…

Holika Holika, after working overtime mask sheet

Holika Holika, after working overtime mask sheet to rewitalizująca maseczka na bawełnianej płachcie, która przynosi ulgę naszej skórze po całym dniu pracy. 
Ekstrakt z mięty, rumianku, aceroli i czarnych jagód dostarcza niezbędnych składników odżywczych oraz sprawia, że nasza skóra wygląda zdrowo i promiennie.
Jeżeli śledzicie mnie już jakiś czas dobrze wiecie, że uwielbiam koreańskie maski w płacie. Lubię mieć kilka sztuk pod ręką. 
Powyższą użyłam stosunkowo niedawno, następnego dnia po powrocie z grilla. Kiedy rano popatrzyłam w lustro zdałam sobie sprawę, że moja skóra potrzebuję zastrzyku odżywienia. Dlatego też sięgnęłam po tą maskę. Po 20 minutach moja skóra była rozświetlona i ukojona. Nabrała też zdrowszych barw. 
Moim zdaniem jest to świetny produkt na dzień po imprezie, albo dla panien młodych, które chcą w miarę szybko doprowadzić się do ładu i składu przed poprawinami ;). W końcu z doświadczenia wiem, że po swoim ślubie nie śpi się długo i jest się zmęczonym na dzień po :).

M. Grzesiak, "AlphaFemale"

Po "AlphaFemale" autorstwa Mateusza Grzesiaka sięgnęłam po dłuższemu przyglądaniu się osobie autora - a właściwie jego działalności. 
"AlphaFemale" to książka skierowana do kobiet, w której można dowiedzieć się nieco o tym jak myślą mężczyźni i jak zbudować swoje życie, bezpieczeństwo oraz wolność w oparciu o siebie samą, a nie np. zakupy lub opinię męża. Dodatkowo dzięki tej książce można nieco zgłębić dynamikę związków, aby realizować się w szczęśliwej relacji. 
Ta książka świetnie pokazuje pewne zależności jeżeli chodzi o stosunki międzyludzkie. Jest świetna kiedy nie masz żadnej wiedzy z psychologii. Jednak jeżeli jesteś chociażby po pedagogice to pewne rzeczy są Ci już doskonale znane. Jednak mimo to uważam, że "AlphaFemale" to świetna pozycja zbierająca pewne podstawowe wiadomości, które zebrane przypominają nam o pewnych prawach, które nami rządzą. Moim zdaniem warto sobie uporządkować wiedzę, którą już posiadamy; uświadomić sobie, że jesteśmy jednos…

Incandessence Glow od Avon

Incandessence od Avon to zapach, który towarzyszy mi od studiów i kojarzy mi się z wieloma wspaniałymi chwilami. Dlatego też, kiedy wyszedł zapach Incandessence Glow nie mogłam się powstrzymać przed zakupem tegoż zapachu. Z podstawowym zapachem łączy go tylko bergamotka, ale po kolei. 
Incandessence Glow - podstawowe informacje:
kategoria: kwiatowo-drzewna nuty zapachowe: bergamotka, biała magnolia, wetiwer Kreacja zapachowa, która wydobędzie Twój naturalny blask. Mieni się kroplami soczystej bergamotki, po chwili olśniewa bujnym aromatem białej magnolii, a w finale zaskakuje wyrazistą, drzewną nutą wetiweru.
Cena: ok. 50 zł. 
Moim zdaniem ten zapach jest idealny na wiosnę i lato - lekki, kwiatowy i całkiem trwały. Idealny na co dzień do pracy. Uwielbiam w nim tą kwiatową woń i to, że jakby zmienia zapach w zależności od pory dnia. Na pewno będę do niego wracać, tym bardziej, że również i ta wersja zaczyna mi się kojarzyć z dobrymi chwilami. 
Dajcie znać czy znacie ten zapach i co o nim sądz…

Kartki ślubne - moje DIY, #1

Jeszcze kiedyś robienie kartek wydawało mi się bardzo trudną sprawą. Jednak od kiedy się w to wciągnęłam patrzę na to nieco inaczej - jak na kreatywne wyzwanie, które mnie rozwija oraz poprawia samopoczucie. Dziś chciałabym Wam pokazać kartki w stylu vintage, które możecie wykorzystać jako kartki na ślub dla pary młodej. 





Tą ostatnią można wykorzystać nie tylko na ślub, ale też na Walentynki, rocznicę ślubu, urodziny itp. Wiem, że może nie są doskonałe, ale mi się podobają i wiem, że jak tylko nabiorę wprawy to będzie tylko lepiej ;). 

Żel myjący do twarzy - Biolaven Organic.

Żel myjący do twarzy z Biolaven Organic z tego co pamiętam znalazłam w jednym z beautyboxów. Sama raczej bym po ten produkt nie sięgnęła ze względu na to, że nie przepadam za zapachem lawendy.
Żel myjący do twarzy z Biolaven Organic jest nawilżająco - odświeżającym żelem do twarzy, który ma za zadanie delikatnie, ale skutecznie oczyszczać skórę z wszelkich zabdrudzeń i makijażu. Zawarty w żelu olej z pestek winogron wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, nawilża oraz zapobiega wysuszeniu skóry. Natomiast olejek eteryczny z lawendy znany ze swoich antyseptycznych oraz odświeżających właściwości ma koić, regenerować oraz działać przeciwzapalnie. 
Systematyczne stosowanie powyższego produktu ma pozwolić cieszyć się czystą i promienną skórą wolną od stanów zapalnych i podrażnień. Dodatkowo żel posiada naturalne dla skóry pH, nie zawiera SLS, SLES, szkodliwych konserwantów i barwników. 
Do użycia wystarczy niewielka ilość kosmetyku. Lekko się pieni, więc jeżeli oczekujecie innego efektu p…

Projekt minimalizm/Projekt denko - kwiecień 2017

Witajcie,  dziś przyszedł czas na kontynuację projektu denko. W kwietniu udało mi się zużyć kilka produktów - o części z nich już wspominałam, natomiast o części wspomnę kilka słów dziś. 
1. Płyn do kąpieli o zapachu truskawek w śmietanie z Avon i szampon do włosów suchych i normalnych z Kallos. 

 Tak jak lubię płyny do kąpieli z Avonu, tak ten ma bardzo chemiczny zapach przez co nie podobał mi się za bardzo :(. 
Jeżeli chodzi o szampon to nic nadzwyczajnego - mało wydajny i nie do końca spełniał moje oczekiwania odnośnie mycia włosów. Ale czegoż się spodziewać po szamponie, który kosztuje niespełna 5 zł? 

2. Maść z witaminą A, odżywczy krem do twarzy z Resibo, Farmona - zimowy krem ochronny do rąk. 

Te produkty dobrze dbały o moją skórę. Oba kremy pomagały w walce z suchą skórą a maść z problemami skórnymi, z którymi borykałam się w ostatnim czasie. 


3.  Pilaten, maską pod oczy - Girl Seaweed eye Mask

O tych płatkach pisałam Wam >>>TU<<, więc zapraszam Was do podlinkowanej not…

DelAwell, słodki peeling do ciała o zapachu kokosa i trawy cytrynowej.

Słodki peeling do ciała o zapachu kokosa i trawy cytrynowej z firmy DelAwell trafił do mnie dzięki jednemu z dostępnych na rynku pudełeczek z kosmetykami. W innym wypadku prawdopodobnie bym po niego nie sięgnęła chociażby ze względu na zapach, który do tych "moich" nie należy. 
Ten peeling po wyciśnięciu z opakowania przypomina gęstą masę orzechową, jednak po zetknięciu z wodą staje się delikatnym produktem, który łagodnie złuszcza skórę.
Powyższy kosmetyk przyszedł mi z pomocą, w momencie, w którym zaczęłam borykać się z problemami skórnymi na rękach. A mianowicie wsparł leczenie tym, że lekko ścierał mi niepotrzebny już naskórek. Fakt - to nie był jedyny produkt, który wtedy używałam, ale niewątpliwie miał w tym swój udział. 
W przyszłości prawdopodobnie będę wracała to peelingów z tej firmy oraz na pewno zainteresuję się innymi kosmetykami z DelAwell. 
Dajcie znać czy znacie już tą firmę. xoxo

J. Boyne, "Chłopiec w pasiastej piżamie"

"Chłopiec w pasiastej piżamie" Johna Boyne'a to książka tak znana, że nie mogą oprzeć się wrażeniu, że jestem ostatnią osobą, która ją przeczytała. 
Jest to historia dwóch chłopców - jeden syn niemieckiego komendanta SS, drugi jest żydowskim dzieckiem z obozu. Ich spotkanie wydaje się czymś niemożliwym, jednakże mimo różnic i małego prawdopodobieństwa spotkania zostają przyjaciółmi. 
Bruno w końcu nie czuje się tak samotny, a Szmul zyskuje przyjaciela, który sprawia, że jego obozowe życie staje się nieco znośniejsze (no może z wyjątkiem jednej sytuacji). 
"Chłopiec w pasiastej piżamie" to historia przedstawiona z perspektywy dziecka, które nie rozumie co się wokół niego dzieje. Patrzy na wojnę i jest poddawane nazistowskiej propagandzie, ale tak po ludzku się z tym nie zgadza.
Sięgając po tą książkę bałam się, że obraz obozów koncentracyjnych zostanie w pewien sposób przekłamany. Bo jednak obcokrajowiec może mieć inny ich obraz, niż Polak. Na szczęście pan Boyne wy…

Moje pierwsze kartki 3D.

Nigdy nie uważałam siebie za uzdolnioną plastycznie. Jednak zaczynając pracę z dziećmi musiałam zweryfikować ten pogląd, w momencie, w którym w jednej z placówek opiekuńczo wychowawczych musiałam razem z wychowankami robić kartki dla darczyńców i sponsorów. Wtedy nie było to dla mnie przyjemnością. Dziś odkrywam to na nowo i od zeszłego tygodnia powstało już ich kilka, a co więcej zobaczyłam ile przyjemności mi to sprawia ;). 

Część z nich zrobiłam z gotowych zestawów złożonych z kilkunastu papierowych elementów. Oto one :) 

Z racji tego, że na wakacjach prawdopodobnie czeka mnie dwa śluby zaczęłam produkować kartki na ślub...zobaczymy jak mi wyjdzie;). Jeżeli efekt będzie nadawał się do pokazania na pewno się pochwalę ;). Tymczasem dajcie znać co myślicie o tych kartkach i czy chcecie zobaczyć kolejne.