Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2017

N. H. Kleinbaum, "Stowarzyszenie umarłych poetów"

Są książki, które przeszły do świadomości społecznej i wstyd ich nie znać. Jedną z takich powieści jest "Stowarzyszenie umarłych poetów", N. H. Kleinbaum. 
Rozpoczyna się rok szkolny w Akademii Weltona, elitarnej szkole średniej o wielkich osiągnięciach i nader surowej dyscyplinie. W miejsce odchodzącego na emeryturę nauczyciela przychodzi nowy, John Keating. Czterem zasadom Akademii, którymi są : Tradycja, Honor, Dyscyplina i Doskonałość, przeciwstawia inny sposób kształtowania i wychowania młodych ludzi. Co zwycięży : rygorystycznie przestrzegana tradycja czy prawo do marzeń, wolności i młodzieńczego buntu?
Któż z nas nie kojarzy Robiego Williamsa w roli nauczyciela języka angielskiego...ten film i ta rola są już wręcz kultowe.
"Stowarzyszenie umarłych poetów" to niezwykła historia o tym, że zapominamy o tym, żeby marzyć i gonić za swoimi marzeniami, by być sobą i wieść szczęśliwe życie. Zamiast tego chcemy sprostać oczekiwaniom otoczenia, które chce nas sobie podpo…

Ulubieńcy marca 2017

Za każdym razem kiedy kończy się miesiąc jestem zaskoczona, że tak szybko upłynął. Dziś chciałabym Wam pokazać rzeczy, które polubiłam w tym miesiącu. 
Avon: Incandessence Glow

kategoria: kwiatowo-drzewna nuty zapachowe: bergamotka, biała magnolia, wetiwer
Jest to świeży zapach, który dla mnie jest idealny właśnie na tą porę roku, którą mamy. Myślę, że będę go używać całą wiosnę i prawdopodobnie jeszcze w lecie. 

Nivea: pielęgnacyjny olejek pod prysznic, jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic. 
Po moich ostatnich uczuleniach sięgnęłam po sprawdzone produkty, które mnie nie uczulają i nie wysuszają skóry. Uwielbiam i chętnie do nich wracam :) <3. 


N. H. Kleibaum, "Stowarzyszenie umarłych poetów."

Już od dawna przymierzałam się do przeczytania tej książki. To klasyk, którego wstyd nie znać. I to jest jedna z nielicznych książek, na których się popłakałam. Niebawem napiszę o niej notkę ;). 
Ostatnią rzeczą, którą maltretowałam szczególnie podczas ostatnich dni jest poniższa piose…

Wygładzające serum pod oczy z Aube

Jakiś czas temu BeGlossy idealnie wstrzelił się w moje potrzeby, ponieważ skończył mi się krem pod oczy i w jednym z pudełeczek znalazłam wygładzające serum pod oczy z Aube
Otóż na stronie BeGlossy znajdziemy informację, że: 
Wygładzające serum pod oczy pomaga w kondycjowaniu cienkiej i wiotkiej skóry pod oczami. Bogata formuła kosmetyku zawiera silnie skoncentrowany epidermalny czynnik wzrostu (EGF), który stymulując podział komórkowy wpływa na wzmocnienia struktury naskórka. Olej tsubaki odżywia i nawilża, chroniąc skórę przed szkodliwym wpływem środowiska. Dzięki obecności skwalanu, lekkiego oleju pochodzenia roślinnego, wnikanie składników aktywnych w głąb skóry jest przyspieszone.
Bardzo się ucieszyłam, że mogłam przetestować coś nowego. Powyższe serum jest łatwe i wygodne w aplikacji - nie trzeba się babrać w produkcie, ze względu na to, że się go wyciska. Po jego zastosowaniu skóra jest faktycznie gładsza. Zatem kosmetyk robi swoje.  
Produkt kosztuje 49,90 zł za 15 ml. I tak szc…

Holika Holika, Maska w płacie z wyciągiem z truskawki.

Ostatni tydzień był dla mnie bardzo ciężki - zresztą każdy taki jest w mojej pracy. Dlatego też weekendy są dla mnie czasem odpoczynku i wzmożonej pielęgnacji mojej skóry. Wczoraj zrobiłam sobie kąpiel, a przy okazji truskawkową maskę w płacie z Holika Holika
Powyższa maska ma działać tonizująco, nawilżająco oraz odżywczo na zniszczoną skórę. Maska jest zrobiona na specjalnym płacie o charakterystyce żelopodobnej dzięki czemu lepiej przywiera do twarzy. 
Do tej pory jedyne maski w płacie, które znałam miałam ze Skin79 i myślałam, że dla mojej skóry nie znajdę nic lepszego. Myliłam się! Powyższa maska dużo lepiej przyległa mi do twarzy, a jej działanie było uderzające już na pierwszy rzut oka. Moje zaczerwienienia na twarzy znacznie się zmniejszyły, a moja skóra była świeższa, bardziej promienna i odżywiona. 
Gdyby mi ktoś powiedział, że znajdę maskę, która tak dobrze będzie działać na moją skórę to nie uwierzyłabym. Jednak na szczęście lubię testować nowe kosmetyki, więc trafiłam na tą…

Hygge - klucz do szczęścia.

Hygge to ostatnio bardzo popularny temat. Książki dotyczące tego zjawiska podbijały ostatnio internety. A ja zewsząd atakowana słowem hygge postanowiłam sięgnąć po książki z tym słowem w tytule.
Hygge to podobno jedno z najpiękniejszych duńskich słów. To określenie na uczucie szczęścia, ciepła, komfortu i bezpieczeństwa. 
Duńczycy to najszczęśliwszy naród na świecie, a Meik Wiking przybliża nam duński przepis na szczęście, którym jest filozofia hygge. Duńczycy cieszą się z drobnostek, żyją wolniej i spędzają dużo czasu z bliskimi. Bo w końcu szczęście to radość z małych rzeczy!
"Hygge. Klucz do szczęścia" to małych rozmiarów książeczka, po której jednak spodziewałam się dużo więcej niż podsumowania tego co i tak już wiem oraz paru zdjęć. Ta pozycja może i przybliża nam hygge, ale szczerze mówiąc liczyłam na dużo większą dawkę inspiracji. Myślę jednak, że ta książeczka szybciej trafiłaby do nastolatek, dla których byłaby niezłą dawką inspiracji.
Mam nadzieję, że druga książka o t…

D. Cronenberg, "Skonsumowana"

Czasem lubię sięgnąć po kontrowersyjne książki, które przy okazji zmuszają mnie do jakiegoś wysiłku intelektualnego. Kiedy natknęłam się na "Skonsumowaną" autorstwa D. Cronenberga pomyślałam, że jest to książka idealna dla mnie. Nie spodziewałam się, że ta pozycja może mnie, aż tak bardzo zaskoczyć...
D. Cronenbrg, "Skonsumowana" - fabuła. 
Nathan i Naomi to para niezależnych reporterów, znakomicie prosperujących dzięki żądnym sensacji mediom nowej ery. Łączy ich obsesja – na punkcie estetyki oraz... aparatów fotograficznych. Są kochankami, lecz to nie przeszkadza im ze sobą konkurować. Niczym współcześni nomadzi przemierzają świat w pogoni za sensacją i przejawami ludzkiej nieprawości, spotykając się ze sobą jedynie w przylotniskowych hotelach i oknach komunikatorów internetowych.

Uwagę Naomi przykuwają doniesienia na temat Célestine i Aristide’a, małżeństwa filozofów i libertynów. Okaleczone zwłoki Célestine znaleziono w jej paryskim mieszkaniu. Aristide zniknął bez…

Subtelny peeling enzymatyczny; Bandi - moja opinia.

Peelingowanie twarzy to jeden z podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych, które regularnie wykonuje się w domu. Ostatnio sięgnęłam po subtelny peeling enzymatyczny z Bandi, który znalazłam w jednym z BeGlossy. 
Subtelny peeling enzymatyczny; Bandi - informacje od producenta. 
Jest to delikatnie złuszczający preparat, który ma pozostawić skórę odświeżoną i zapobiegać pojawianiu się zaskórników. Dodatkowo wygładza i delikatnie rozjaśnia skórę oraz wspomaga gojenie i powstawanie stanów zapalnych. 
Za pełnowymiarowy produkt o pojemności 75 ml zapłacimy 29 zł. (informacja ze strony producenta). Więcej informacji o tym produkcie znajdziecie np. >>>TU<<<
Subtelny peeling enzymatyczny; Bandi -  moja opinia
W moim przypadku wchodzą w grę tylko i wyłącznie enzymatyczne peelingi dlatego też bardzo ucieszyłam się, kiedy znalazłam powyższy produkt w jednym z BeGlossy. Wprawdzie dostałam 30 ml miniaturkę, ale moim zdaniem to jest pojemność, dzięki której mogę sobie wyrobić o produkcie odpo…

Stos książkowy, marzec 2017

Chyba jak każda kobieta uwielbiam zakupy. Od zawsze największą frajdę sprawiał mi zakup książek. Wczoraj odebrałam zamówienie z kolejnymi sześcioma  książkami. Tym razem zdecydowałam się na: 

S. Endo, "Milczenie",J. Ćwiek, "Wilk",F. Mostrogiovanni, "Żywi czy martwi", B.A. Paris, "Za zamkniętymi drzwiami", S. Pennypacker, "Pax",K. Zuskowska - Ignaciak, "Zanim"Ja najbardziej jestem ciekawa "Wilka", "Żywych czy martwych" oraz "Za zamkniętymi drzwiami". Póki co kończę "Skonsumowaną". Mam nadzieję, że skończę ją najpóźniej jutro. 





Czytelnicze plany do końca miesiąca.

Mając obciążającą fizycznie i psychicznie pracę często nie mam po prostu siły na to, aby się rozwijać, nie wspominając już o swoich pasjach. Dlatego też postanowiłam ostatnio wziąć się w garść i zacząć planować pewne sprawy. Zaczęłam od rzeczy pozornie najłatwiejszej - zaplanowania sobie książek, które chcę przeczytać do końca miesiąca. 
Książką, którą obecnie czytam jest "Skonsumowana", której autorem jest David Cronenberg. Jest to ciężka książka mówiąca o spaczonej miłości, zaburzeniach i kanibalizmie. Jest to trudna książka, którą ciężko się czyta, ale co, jak i dlaczego napiszę w oddzielnym poście.
Wiem, że po tak ciężkiej lekturze nie będę miała ochoty na nic ambitnego postanowiłam sobie, że bezpiecznym pakietem na resztę miesiąca będą: 
M. Wiking, "Hygge. Klucz do szczęścia.",N. H. Kleinbaum, "Stowarzyszenie umarłych poetów", T. Colin Campbell, T. M. Campbell II, "Nowoczesne zasady odżywiania". Zdaję sobie sprawę z tego, że to mało ambitny pl…

I. Chmielewska, "Oczy"

Z twórczością Iwony Chmielewskiej po raz pierwszy spotkałam się w zeszłym roku podczas wizyty z jedną z moich zerówek w lokalnym muzeum. 
W publikacjach Iwony Chmielewskiej ważną rolę odgrywa mistrzowsko skonstruowana narracja wizualna. "Oczy" to książka, która jest nie tylko opowieścią o darze widzenia w świecie poznawanym i oswajanym za pomocą zmysłów, ale także o jego braku - ułomności spojrzenia i jego niewystarczalności. Powyższa książka urzeka prostotą formy, w której została wydana oraz historii, która została w niej opowiedziana. "Oczy" w prosty i niebanalny sposób przybliżają dzieciom to dlaczego zdrowe oczy są takim darem oraz fakt, że utrata wzroku utrudnia życie, ale można nauczyć się z tym sprawnie i samodzielnie funkcjonować. Ta zdawałoby się niepozorna książeczka może pomóc w oswojeniu niepełnosprawności u dziecka, które np. traci wzrok. Może też posłużyć jako inspiracja do przeprowadzenia zajęć w różnych placówkach oświatowych czy też wychowawczych.

&…

Kosmetyki dla wegan i wegetarian, które mam/ Dr. Konopka's, Resibo, Organique

Weganizm staje się dla coraz większej ilości osób stylem życia. To nie tylko dieta, ale również niestosowanie w codziennym życiu rzeczy, które mają w sobie cokolwiek pochodzenia zwierzęcego. Dlatego też coraz więcej firm wychodzi naprzeciw weganom. W mojej łazience w ciągu ostatnich tygodni znalazło się kilka kosmetyków dla wegan i chciałabym się z Wami podzielić krótką opinią oraz tym gdzie je znaleźć.
1. Dr. Konopka's, balsam wzmacniający do osłabionych włosów.  
Pojemność : 500 ml
Cena: ok. 16 zł. 
regenerujeodżywiawzmacniaprzywraca połysk98 składników naturalnychBalsam wzmacniający Dr Konopka's polecany jest do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, a w szczególności osłabionych i zniszczonych. Produkt zawiera optymalny zestaw olei i ekstraktów, które są niezbędne do intensywnej regeneracji włosów.Balsam wzmacnia włosy, polepsza ich stan, sprawia, że są bardziej elastyczne, lśniące i mocne. W skład linii odżywczej dr. Konopki wchodzi specjalny wzmacniający olej ziołowy Nr.28, któr…

Zły kot od Skin79

Od kilku miesięcy używam koreańskich kosmetyków do pielęgnacji. Na moim blogu mogliście już przeczytać opinię o koreańskiej masce do twarzy z ekstraktem z zielonej herbaty, o której Wam pisałam >>>TU<<<
Jednak zanim sięgnęłam po wspomnianą już maskę zakochałam się w koreańskich maskach w płacie, które w większości mi się świetnie sprawdzają. 
Ostatnio sięgnęłam po Złego Kota ze Skin79. Jest to maska silnie kojąca i nawilżająca. Zawiera dużą dawkę wyciągu z aloesu i drzewa herbacianego. Błyskawicznie łagodzi podrażnienia. Dodatkowo wyciąg z winogron spowalnia procesy starzenia. 
Firma Skin79 jak na razie jest moją ulubioną firmą koreańską (chociaż ma silną konkurencję;)). Niemniej jednak, jak na razie to właśnie nią mam przetestowaną najlepiej. 
Powyższą maskę zastosowałam sobie po peelingu i po maseczce oczyszczającej, więc jak się domyślacie było co koić. Kiedy ściągnęłam tą maskę moja skóra faktycznie była ukojona i nawilżona, dzięki czemu mogła wrócić do równowagi. …

Terapia sztuką w moim życiu.

To co obecnie robię w życiu polega przede wszystkim na podążaniu za swoimi uczniami. To znaczy, że jeżeli jest jakiś problem pomagam w jego rozwiązaniu, a kiedy widzę jakiś potencjał lub zainteresowania staram się je rozwijać. Nie spodziewałabym się, że w swojej pracy będę wykorzystywać elementy terapii sztuką...
Już od zeszłego roku, kiedy miałam do czynienia z maluchami z naszej szkoły zaczęłam wykorzystywać różne kolorowanki, a teraz kiedy mam kontakt ze starszymi uczniami mogę sobie nieco bardziej poszaleć. 
Skąd pomysł na to, że prace plastyczne z dziećmi to coś więcej niż doskonalenie ich umiejętności? 
Otóż dodatkowo tworząc coś z moimi uczniami widzę to co zachodzi w nich samych oraz między moimi wychowankami. 
Dzieci kolorując/rysując wyciszają się, ćwiczą motorykę małą. To daje im podstawy do dalszego funkcjonowania:). Dodatkowo kiedy zaproponowałam grupce chętnych osób warsztaty z wykorzystaniem propozycji, o których Wam pisałam >>>TU<<< nie spodziewałam się t…

Olejek do mycia ciała Dove Odżywcza Pielęgnacja z Marokańskim Olejkiem Arganowym

Początek wiosny do wciąż trudny okres dla mojej skóry. Ze względu na zmieniającą się pogodę moja skóra potrafi ciężko reagować na to co się dzieje wokół niej np. zaczynają występować podrażnienia i uczulenia, które raczej się u mnie nie zdarzają.
Ostatnio borykam się na rękach z okropnym uczuleniem, który wywołał produkt, który miał pomóc w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia skóry. Olejek do mycia ciała Dove Odżywcza Pielęgnacja  z Marokańskim Olejkiem Arganowym zawiera 55% odżywczych olejków, aby chronić skórę przed wysuszeniem. 
Na początku byłam z niego bardzo zadowolona, ponieważ spełniał swoją rolę - mył i pozostawiał skórę lekko natłuszczoną i kiedy miała ona dobry dzień nie musiałam używać balsamu do ciała. Jednak jakiś czas temu zaczęło mi się pojawiać uczulenie na skórze rąk i usiłowałam dojść do tego co je spowodowało.
Drogą eliminacji oraz prób i błędów okazało się, że głównym szkodnikiem (chociaż nie wykluczam, że jedynym) był właśnie powyższy produkt. Kiedy podczas jednego …