Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2017

Ulubieńcy lutego 2017

Ostatnio ze znajomą złapałyśmy się na tym, że czas przecieka nam przez palce. Mam wrażenie, że dopiero co był wrzesień, a już żegnamy luty. Dzisiaj chciałabym Wam napomknąć nieco o tym co urzekło mnie w tym miesiącu. Jest tego stosunkowo mało, bo obecnie niewiele kosmetyków kupuję (przychodzi do mnie tylko BeGlossy i ShinyBox) ze względu na to, że kończę to co mam. 
Ulubieńcy kosmetyczni. 

Nacomi - naturalny peeling cukrowy do ciała. 
Według producenta powyższy kosmetyk ma zapobiegać pojawianiu się na skórze celulitu oraz nierówności. Poza tym ma nawilżać i ujędrniać skórę. 
Wprawdzie ten peeling znalazłam w ostatnim BeGlossy, ale to była miłość od pierwszego wejrzenia. Już kiedy powąchałam ten produkt zakochałam się w zapachu. Kojarzy mi się on z cytryną z cukrem, którą jadłam jako dziecko w okresie przeziębień. 
Jeżeli chodzi o zastosowanie to nie mam zastrzeżeń - obok ścierania naskórka również nawilża skórę zostawiając na niej delikatną powłoczkę. Dzięki temu nie muszę się martwić nawi…

Kurs rysowania dla dzieci...narysuj kwadrat/koło/trójkąt,a narysujesz wszystko!

W swojej pracy mam bardzo intensywny kontakt z dziećmi, w wieku wczesnoszkolnym. Spędzając z dziećmi 8 godzin dziennie od września poznałam je na tyle, że wiem jakie zajęcia im zaproponować. 

W piątki jestem kilka godzin na świetlicy i wiedząc, że mam w grupie kilka artystycznych dusz zaproponowałam im zajęcia z...rysunku. Na początku dziewczynki bały się, że nie dadzą rady, ale jak zobaczyły to co im zaproponowałam spędziłyśmy czas na rysunkach niemalże do końca mojej pracy. 

Otóż na stronie bonito.pl znalazłam ciekawe książeczki autorstwa Chris'a Hart, "Kurs rysowania dla dzieci. Narysuj koło/kwadrat/trójkąt, narysujesz wszystko". Na każdą figurę geometryczną przypada oddzielna książeczka. Na zdjęciu widzicie tylko dwie, ale tą z trójkątem zostawiłam w pracy, bo koleżanki chciały sobie skserować dla siebie kilka obrazków, na zajęcia z innymi grupami ;). 

W książkach znajdziecie rysunki pokazujące jak krok po kroku narysować nie tylko zwierzęta i ludzi, ale także np. syren…

ShinyBox, luty 2017

O tej porze roku w pracy wszyscy (łącznie z dziećmi) cierpimy na pewnego rodzaju przesilenie. Kilka miesięcy intensywnej pracy sprawia, że wszyscy czekamy na wiosnę - a już na pewno na wakacje:). Wczoraj, kiedy po wyjątkowo ciężkim dniu pracy wróciłam do domu czekało już na mnie pudełeczko z kosmetykami. 
W tym miesiącu ShinyBox przyszedł do nas pod hasłem WinterSPa. Już po otworzeniu pudełeczka widzimy, że jest wypchane po brzegi :). Jako pierwsze znajdujemy próbki i produkty w saszetkach:

Wśród nich są:

kremowa maska nawilżająca od AA, herbatka czekoladowo - miętowa od Cup&You, maska węglowa oczyszczająca od AA,próbka odbudowującego kremu z witaminą C od Farmony.



Poza tym znalazłam:

Green Pharmacy, żel pod prysznic z masłem shea i zieloną kawą, pełny produkt za - 8,99Vis Plantis, peeling do ciała z żurawiną i zieloną herbatą, z filtratem ze śluzu ślimaka, pełny produkt, w cenie wg. ulotki - 14,99 zł, IL Salone, maska do włosów farbowanych, pełen produkt - cena wg. ulotki to 29,99 zł,…

M. Bukowski, M. Dancewicz, "Najdłuższa noc"

W tym tygodniu premierę miał nowy polski serial "Belle Epoque", którego zapowiedzi mnie bardzo zainteresowały, aczkolwiek ze względu na porę emisji serialu będę go oglądać raczej przez internet. 
Tymczasem miałam przyjemność przeczytać książkę inspirowaną wyżej wspomnianym serialem pt. "Najdłuższa noc". Autorami tej powieści są: M. Bukowski oraz M. Dancewicz.

Kraków - grudzień 1904 roku. Na Plantach zostają znalezione brutalnie okaleczone zwłoki kobiety. Nie ma przy nich żadnych dokumentów ani rzeczy osobistych, przez co utrudniona jest identyfikacja zwłok. Kilka miesięcy później dochodzi do kolejnej zbrodni, a miasto paraliżuje strach. W Krakowie, aż huczy od plotek.
Belle epoque to czas rozkwitu sztuki i techniki. Teatr miejski przy placu Świętego Ducha ma własną elektrownie, a po ulicach jeżdżą już pierwsze automobile. W mieście otwiera się również pierwsze laboratorium kryminalistyczne. Szybko okazuje się, że informacje zdobyte dzięki nowym metodom będą miały duże…

BeGlossy, Luty 2017 - Bliżej Natury.

Praktycznie od momentu, w którym boxy z kosmetykami weszły do Polski lubiłam śledzić blogerki i YouTuberki, które pokazywały co znalazły w środku. Dlatego też mając swojego bloga również lubię tworzyć notki z kosmetykami, które skrywało wnętrze beutyboxów. Dziś chciałam Wam pokazać co znalazło się w lutowym BeGlossy. 
Tym razem w pudełeczku znalazłam trzy pełnowymiarowe produkty oraz pięć próbek. Po rozpakowaniu pudełeczka jako jako pierwsze rzucają się w oczy dwie próbki masek od L'Oreal: Maska Czysta Glinka - wersja oczyszczająco - matująca oraz wersja detoksykująca i rozświetlająca. No zobaczymy - może akurat skuszę się na pełne wersje. Wg. ulotki za 50 ml. trzeba zapłacić 35 zł
Jeżeli chodzi o próbki w BeGlossy znalazłam też krem Eau Thermale (pełna wersja w cenie 75 zł.) oraz krem Roseliane Riche (pełna wersja w cenie ok. 78 zł.) od Uriage. Raczej nie sięgnę po pełnowymiarowe produkty ze względu na cenę...chociaż może jak się kiedyś dorobię większej pensji to może akurat...;)…

Kerstin Gier, "Silver. Druga księga snów."

Sny towarzyszą nam każdej nocy i są odbiciem tego co przeżywamy i jacy jesteśmy. Jednak to jakimi prawami się rządzą nie jest jeszcze do końca zbadane, co otwiera pole do popisu chociażby pisarzom, co wykorzystała Kerstin Gier. Jestem już po lekturze kolejnej części i muszę przyznać, że śnienie już nigdy nie będzie dla mnie takie samo, bo kto wie, co może się czaić w naszych snach? 

Sprawy Liv układają się coraz lepiej. Nowy dom oraz nowa rodzina okazały się być całkiem w porządku; a romantyczny związek z przystojnym chłopakiem nadal trwa. Jesteśmy świadkami typowego młodzieńczego zauroczenia i nie byłoby nic w tym dziwnego, że związek okraszony jest fascynującymi możliwościami roztoczonymi przez sferę snów. 
Niestety każdy kij ma dwa końce,  sielanki mają to do siebie, że nigdy nie są wieczne. Po pierwsze Secrecy - anonimowa blogerka, która wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie - Henry ma swoje tajemnice...wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie…

Bomb Cosmetics - za co pokochałam tą firmę?

O firmie Bomb Cosmetics dowiedziałam się kilka lat temu z blogosfery. Pamiętam, że wtedy jeszcze nie widziałam sensu np. używania kul do kąpieli, które w moim mniemaniu nic nie dawały. Jednak od tamtej pory dużo się zmieniło i...Bomb Cosmetics skradło moje serce ;). 
Przede wszystkim pokochałam kule, babeczki do kąpieli, których zrobił mi się mały zapas, bo mam ich w zanadrzu kilkanaście :). 
Uwielbiam je za zapach, którym wypełniają łazienkę, to jak wyglądają oraz za to, że wiele z nich ma właściwości pielęgnacyjne i nawilża skórę podczas kąpieli. Jeżeli mam małe babeczki, albo kule do kąpieli to zdarza mi się wrzucać dwie na raz do wanny :). Mój mąż nie bardzo rozumie moją skłonność do tego typu kosmetyków, ale mi kąpiele z użyciem powyższych kosmetyków pomagają się zrelaksować i nabrać sił na kolejny dzień. Cena takich babeczek waha się w granicach 11 - 14 zł. 


Innymi produktami z Bomb Cosmetics, które bardzo polubiłam są masła do ciała. To co charakteryzuje tego typu kosmetyki z powy…

|KORZENIE| Preludium słowiańskie.

W nawiązaniu do ostatniej notki z cyklu chciałabym Wam opowiedzieć o spektaklu, na którym byłam w listopadzie zeszłego roku. 
W piątek (04.11.2016) byłam na spektaklu "Preludium Słowiańskie". Było to dla mnie niezwykłe doświadczenie - tym bardziej, że bardzo rzadko mam okazję być na spektaklu teatralnym. 

"Preludium słowiańskie" to spektakl muzyczny, który sięga do korzeni kultury Słowian. Językiem opowieści jest muzyka, taniec oraz symbolika przyrody zaklęta w czterech porach roku. Powyższy spektakl w wykonaniu WATAHA The Slavic Drummers, zespołu ART COLOR BALLET, oraz grupy wokalnej STROJONE przybliża współczesnemu widzowi barwny świat archetypu kultury słowiańskiej, pełnej magii i osobliwości.
Wybierając się na "Preludium słowiańskie" zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Szłam na nie z ciekawością i niecierpliwością, a kiedy już się zaczęło przez cały czas trwania spektaklu siedziałam jak zahipnotyzowana. Wszystko co widziałam na scenie było niez…

Skin79, Green Tea purifning clay mask

Od kilku miesięcy moje życie nabrało takiego tempa, że momentami ledwo mogę nad wszystkim zapanować. Często żyję w pośpiechu, nie dosypiam czy nie dojadam. Naturalnie to wszystko potrafi niekorzystnie odbić mi się na skórze twarzy. Dlatego też nie tylko staram się panować nad tym co i kiedy jem, jak sypiam, ale również staram się pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji. 
Skin79, Green Tea purifning clay mask

Skin79, Green Tea purifning clay mask, to produkt, który odkryłam dzięki urodowej blogosferze. 
Bazą green tea purifning clay mask jest kaolin, który łagodnie oczyszcza i odżywia skórę, a jednocześnie działa odświeżająco. Dodatkowo likwiduje martwe komórki i stymuluje regenerację tkanek. 
Druga glinka - bentonitowa, wykazuje działanie silnie odtruwające i przeciwzapalne. 
Natomiast zielona herbata działa regenerująco, tonizująco oraz hamuje rozwój stanów zapalnych. 
Puder z ziaren czerwonej fasoli jest naturalnym peelingiem, który pomaga usunąć martwe komórki naskórka. 
Producent zapewnia na…

Yasumi, Natural Macadamia Oil|OPINIA

Dziś chciałabym Wam podzielić się swoją opinią onaturalnym olejku do ciała - Natural Macadamia Oil od Yasumi
100% naturalny olejek do ciała, twarzy i włosów, otrzymany w procesie tłoczenia na zimno miąższu orzechów makadamia. 

Odbudowujący olejek głęboko nawilża i odżywia skórę. Jego właściwości regenerujące i naprawcze sprawiają, że sprawdza się do pielęgnacji zniszczonej i zwiotczałej skóry. Dzięki zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, lecytyny oraz naturalnych filtrów UV, uelastycznia skórę oraz chroni ją przed fotostarzeniem. Według producenta  powyższy olejek ma pozostawić skórę nawilżoną, odżywioną oraz jedwabiście gładką. Polecany jest również do masażu oraz pielęgnacji suchych i zniszczonych włosów, jak również demakijażu metodą OCM. 

Dostępność: >>>KLIK<<< Cena: 49 zł.,  Pojemność: 50 ml. 
Powyższego olejku używam ok. 3 miesięcy. Znalazłam go w październikowym BeGlossy. Używam go głownie na włosy (po myciu) i czasem do twarzy samodzielnie na noc, albo pod k…

|KORZENIE| Łukasz Wierzbicki, "Drzewo. Mity słowiańskie i inne opowieści"

Od jakiegoś czasu fascynuje mnie mitologia słowiańska. Dlatego kiedy zobaczyłam "Drzewo. Mity słowiańskie i inne opowieści" nie mogłam się powstrzymać przed jej zakupem. 
Drzewo to podróż przez tajemniczy świat słowiańskich mitów. Najdawniejsza z naszych opowieści, przekazywana z pokolenia na pokolenie żyła przez stulecia, ale nikt nigdy jej nie spisał. Dlatego też popadła w zapomnienie, jednak nie zaginęła bezpowrotnie. 
Świat powstał z jaja, człowiek z wiechcia słomy, a zakuty Weles miota się w swej podziemnej krainie. 
Sięgając po tą niepozornych rozmiarów publikację nawet nie spodziewałam się, że na nowo odkryję znaczenie pewnych zwyczajów, które wydawały mi się współczesne i tak dobrze znane. Chociażby kreślenie krzyża na świeżym bochenku chleba zanim odkroi się pierwszą pajdę. W naszej kulturze chleb i krzyż mają znaczenia, które kojarzą się w określony sposób. Jednak o tym geście, o którym przed chwilą wspomniałam Łukasz Wierzbicki pisze tak: 
Widziałeś, być może, jak lud…

Kraków | Muzeum Sztuki Współczesnej

Do Muzeum Sztuki Współczesnej zaciągnął mnie mój mąż. Mieści się ono obok Fabryki Schindlera. Tego dnia, w którym tam byliśmy wstęp był darmowy.

Widzieliśmy m. in. wystawę zatytułowaną "Sztuka wyjęta z codzienności". Niestety spełniło się moje przeczucie dotyczące tego, że ta wystawa zryje mi beret:/. 

Przewijał się cały czas motyw stołu, przy którym ludzie niedawno spożyli posiłek. Oraz stołów z tak zwanych wyprzedaży ulicznych. 









Nie wiem jak do Was, ale do mnie ten rodzaj sztuki nie przemawia. Może jestem zbyt głupia jeżeli chodzi o tego typu kulturę. Jednak nie zamierzam się dokształcać w tym kierunku...jeżeli chodzi o tego typu rzeczy zostanę przy moim konserwatywnym podejściu do sztuki i kultury. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego jeżeli wydalibyśmy pieniądze na wstęp do tego muzeum uznałabym to za ich stratę.