Przejdź do głównej zawartości

Seboradin, maska - kuracja stymulująca odrost włosów.|Moja opinia.

Od jakiegoś czasu borykam się ze wzmożonym wypadaniem włosów spowodowanym osłabieniem mojego organizmu. Obok leczenia równolegle podjęłam kroki w kierunku wzmocnienia moich włosów oraz ich przyspieszenia ich odrastania. Niestety moje myśli poszły dość pokrętnym torem i zamiast sięgnąć po coś sprawdzonego, postanowiłam wypróbować coś nowego - niekoniecznie z niższej półki. 

Sięgnęłam po maskę do włosów marki Seboradin FitoCell, z kuracji stymulującej odrost włosów z roślinnymi komórkami macierzystymi

Ten produkt jest wskazany do włosów słabych, cienkich, skłonnych do wypadania oraz przerzedzonych. Po zastosowaniu tej kuracji mamy uzyskać gęstsze, mocniejsze i bardziej odporne na uszkodzenia włosy. 

Używam tej maski regularnie od dwóch miesięcy - regularnie tj. 2 - 3 razy w tygodniu. Po tym czasie niestety nie zauważyłam żadnych efektów. Włosy jak mi wypadały tak wypadają mi dalej. I czasem czuję się bardzo bezradna kiedy widzę jak spływają mi do wanny, kiedy tylko zaczynam je polewać wodą przed użyciem szamponu. Wiele z nich zostaje też na szczotce i w ręce gdy czasem przeciągnę nią po włosach. Dlatego też nie wrócę do tego produktu więcej i na pewno nie polecę go nikomu. Wykorzystam go, bo szkoda mi tych czterdziestu paru złotych, ale zacznę wzmacniać włosy już bardziej sprawdzonymi produktami i tabletkami. 

Mam jednak nadzieję, że na wakacjach wrócę na tyle do siebie, że mój organizm zregeneruje się na tyle, że i włosy będą mniej wypadać. 

Komentarze

  1. Musze się mu przyjrzeć bliżej, bo ostatnio tez mi troszkę włoski zaczęły wypadać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda. Kupowałam kiedy te różne serie przeciw wypadaniu włosów z Seboradin ale efekty były żadne. Ze swojej strony mogę Ci polecić gelacet w saszetkach, pisałam o nim na blogu wraz z efektami przed i po.. działa na mnie zawsze tak samo. Obecnie stosuję żelki ale chwilowo wypowiedzieć się jeszcze nie mogę, bo jest za wcześnie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

BeGlossy, czerwiec 2017

Witajcie,  dzisiaj przyszedł czas, w którym chcę podzielić się z Wami zawartością czerwcowego BeGlossy. Na dobry początek wakacji zespół BeGlossy przygotował dla nas moc niespodzianek. W pudełeczku znajdziemy kosmetyki dzięki, którym nasza skóra będzie odżywiona, a włosy gładkie i pełne blasku. 

1. Odżywka do włosów Miracle Nourish, Aussie|21,99 za 250 ml

Ta odżywka ma nam odżywić oraz chronić włosy, jak również spowodować, że włosy staną się sprężyste i mocne, a ich końcówki nie będą się rozdwajać. Kiedyś chyba już miałam tą odżywkę i mi się sprawdziła. Zatem z chęcią ją przetestuję, tym bardziej, że moje włosy potrzebują teraz odżywienia, bo z ciemnego brązu (niemalże czerni) przeszłam na blond na włosach ;p. 
2. Biolaven, szampon do włosów|18,08 za 300 ml.

Jest to produkt wzmacniająco - wygładzający, który ma za zadanie delikatnie oczyścić włosy i nie podrażnić nawet najbardziej wrażliwej skóry. Zawiera olejek eteryczny z lawendy znany z odświeżających i wzmacniających właściwości. Lubi…

Kerstin Gier, "Silver. Druga księga snów."

Sny towarzyszą nam każdej nocy i są odbiciem tego co przeżywamy i jacy jesteśmy. Jednak to jakimi prawami się rządzą nie jest jeszcze do końca zbadane, co otwiera pole do popisu chociażby pisarzom, co wykorzystała Kerstin Gier. Jestem już po lekturze kolejnej części i muszę przyznać, że śnienie już nigdy nie będzie dla mnie takie samo, bo kto wie, co może się czaić w naszych snach? 

Sprawy Liv układają się coraz lepiej. Nowy dom oraz nowa rodzina okazały się być całkiem w porządku; a romantyczny związek z przystojnym chłopakiem nadal trwa. Jesteśmy świadkami typowego młodzieńczego zauroczenia i nie byłoby nic w tym dziwnego, że związek okraszony jest fascynującymi możliwościami roztoczonymi przez sferę snów. 
Niestety każdy kij ma dwa końce,  sielanki mają to do siebie, że nigdy nie są wieczne. Po pierwsze Secrecy - anonimowa blogerka, która wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie - Henry ma swoje tajemnice...wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie…

Projekt minimalizm.

Ostatnio pisałam Wam o zakupach w MintiShop. Jednak przez ostatnich kilka miesięcy ilość kosmetyków w mojej łazience zwiększyła się na tyle, że uznałam, iż czas najwyższy nad tym zapanować. Postanowiłam zatem bardziej przyłożyć się do systematycznej pielęgnacji oraz regularnego robienia sobie makijażu, przez co do chcę doprowadzić do większego zużycia kosmetyków. 

Chciałabym doprowadzić do tego, żeby się po prostu mniej marnowało. Dlatego też, w celu motywacji chciałabym wprowadzić na bloga projekt denko. Mam nadzieję, że to mnie bardziej zmotywuje. Już dziś mam dla Was kilka kosmetyków, które zużyłam w ciągu ostatnich kilku tygodni:

Holika Holika, After Hard Study i Pure Essence Mask Sheet Maska w płacie Green Tea


Uwielbiam wszelakie maski w płacie. Świetnie na mnie działają i rzadko zdarza się jakaś, która mi się nie sprawdza. O dwóch powyższych pisałam Wam już na blogu: >>>KLIK<<<.

Nacomi, naturalny peeling cukrowy do ciała.

Ten peeling znalazłam w jednym z BeGlossy i …