Przejdź do głównej zawartości

Projekt minimalizm #3/ Projekt denko, maj - czerwiec 2017

Mój projekt denko powoli zaczyna przynosić skutki i iść coraz lepiej. Zgodnie z zamiarem na półkach w łazience powoli zaczyna się przerzedzać, również do ograniczenia zakupów do niezbędnego minimum. 


Uzbierało mi się tego trochę więc, żeby nie przedłużać zaczynajmy. 

1. Płyny do kąpieli z Avon. 


Ja miałam dwa litrowe opakowania o zapachu liliowym i bzu. Koszt to w promocji ok. 16 zł. Bardzo lubię te zapachy i przy okazji bąbelki. 

2. Skin79, Oczyszczająca maska z zieloną herbatą. 


O tej masce pisałam już Wam >>>TU<<<, więc odsyłam Was do notki, jeżeli coś chcecie wiedzieć o tym produkcie. 

3. Seboradin, Timotey, szampony do włosów. 


Szampony jak szampony. O tym z Seboradinu będę jeszcze pisała w kontekście zapuszczania włosów. 

4. Yope, Werbena - mydło do rąk. 


Całkiem fajne mydło, chociaż pewnie nie kupię go ponownie ze względu na cenę, ale może jak trafię na fajną promocję to się skuszę. 

5. Organic Shop, krem do kąpieli o zapachu czekolady i orzechów makadamia. 


Robi fajną pianę i całkiem nieźle pachnie, ale trudno go rozpuścić w wodzie przez co nieładnie wygląda. 

6. Maska do rąk. 


Była to maska nawilżająca do rąk. I używałam jej jak miałam problem z wysuszoną skórą dłoni. Całkiem fajnie nawilża i jak tylko jeszcze będę miała okazję to ją wypróbuję. 


7. Holika Holika, after working overtime mask sheet


Pisałam Wam o niej >>>TU<<<, więc zapraszam do notki. 

8. Maść z witaminą A i próbka żelu do twarzy z Uriage


Maść pomogła mi przy walce z uczuleniem skóry na rękach i zużyłam jej wtedy ze dwa opakowania. Na pewno będę do niej wracać w problemowych sytuacjach. 

Żel do twarzy nie zachwycił mnie na tyle, żebym chciała sobie kupić pełnowymiarową wersję - tym bardziej, że to raczej nie jest tani produkt. 

9. Mus do mycia ciała z Nivea oraz  żurawinowy żel do mycia ciała z Stendrsa. 


Bardzo fajne dwa produkty. Do musu z Nivei zawsze chętnie wracam - aktualnie zużywam trzecie opakowanie, ale w innej wersji zapachowej i też się świetnie sprawdza. Do tego żurawinowego żelu chętnie wrócę, bo polubiłam go za zapach. 

To już tyle i cieszę się, że przez to przebrnęłam, bo uzbierało się trochę rzeczy. Dajcie znać czy coś znacie z powyższych kosmetyków. 

Komentarze

  1. Sporo lat temu używałam produkty Avon - również płyny do kąpieli. Dosyć sensowne moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

BeGlossy, czerwiec 2017

Witajcie,  dzisiaj przyszedł czas, w którym chcę podzielić się z Wami zawartością czerwcowego BeGlossy. Na dobry początek wakacji zespół BeGlossy przygotował dla nas moc niespodzianek. W pudełeczku znajdziemy kosmetyki dzięki, którym nasza skóra będzie odżywiona, a włosy gładkie i pełne blasku. 

1. Odżywka do włosów Miracle Nourish, Aussie|21,99 za 250 ml

Ta odżywka ma nam odżywić oraz chronić włosy, jak również spowodować, że włosy staną się sprężyste i mocne, a ich końcówki nie będą się rozdwajać. Kiedyś chyba już miałam tą odżywkę i mi się sprawdziła. Zatem z chęcią ją przetestuję, tym bardziej, że moje włosy potrzebują teraz odżywienia, bo z ciemnego brązu (niemalże czerni) przeszłam na blond na włosach ;p. 
2. Biolaven, szampon do włosów|18,08 za 300 ml.

Jest to produkt wzmacniająco - wygładzający, który ma za zadanie delikatnie oczyścić włosy i nie podrażnić nawet najbardziej wrażliwej skóry. Zawiera olejek eteryczny z lawendy znany z odświeżających i wzmacniających właściwości. Lubi…

Kerstin Gier, "Silver. Druga księga snów."

Sny towarzyszą nam każdej nocy i są odbiciem tego co przeżywamy i jacy jesteśmy. Jednak to jakimi prawami się rządzą nie jest jeszcze do końca zbadane, co otwiera pole do popisu chociażby pisarzom, co wykorzystała Kerstin Gier. Jestem już po lekturze kolejnej części i muszę przyznać, że śnienie już nigdy nie będzie dla mnie takie samo, bo kto wie, co może się czaić w naszych snach? 

Sprawy Liv układają się coraz lepiej. Nowy dom oraz nowa rodzina okazały się być całkiem w porządku; a romantyczny związek z przystojnym chłopakiem nadal trwa. Jesteśmy świadkami typowego młodzieńczego zauroczenia i nie byłoby nic w tym dziwnego, że związek okraszony jest fascynującymi możliwościami roztoczonymi przez sferę snów. 
Niestety każdy kij ma dwa końce,  sielanki mają to do siebie, że nigdy nie są wieczne. Po pierwsze Secrecy - anonimowa blogerka, która wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie - Henry ma swoje tajemnice...wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie…

Projekt minimalizm.

Ostatnio pisałam Wam o zakupach w MintiShop. Jednak przez ostatnich kilka miesięcy ilość kosmetyków w mojej łazience zwiększyła się na tyle, że uznałam, iż czas najwyższy nad tym zapanować. Postanowiłam zatem bardziej przyłożyć się do systematycznej pielęgnacji oraz regularnego robienia sobie makijażu, przez co do chcę doprowadzić do większego zużycia kosmetyków. 

Chciałabym doprowadzić do tego, żeby się po prostu mniej marnowało. Dlatego też, w celu motywacji chciałabym wprowadzić na bloga projekt denko. Mam nadzieję, że to mnie bardziej zmotywuje. Już dziś mam dla Was kilka kosmetyków, które zużyłam w ciągu ostatnich kilku tygodni:

Holika Holika, After Hard Study i Pure Essence Mask Sheet Maska w płacie Green Tea


Uwielbiam wszelakie maski w płacie. Świetnie na mnie działają i rzadko zdarza się jakaś, która mi się nie sprawdza. O dwóch powyższych pisałam Wam już na blogu: >>>KLIK<<<.

Nacomi, naturalny peeling cukrowy do ciała.

Ten peeling znalazłam w jednym z BeGlossy i …