Przejdź do głównej zawartości

Dermika, Lily Skin, krem ochronny do twarzy.

Krem od Dermiki z serii Lily Skin udało mi się kupić w dość niskiej cenie w promocji w Hebe. I tak na prawdę gdyby nie to pewnie nigdy nie zwróciłabym na niego uwagi. Jakoś do tej pory omijałam tą markę szerokim łukiem lub spoglądając przelotnie na jej produkty.

Wprawdzie powyższy krem jest przeznaczony dla kobiet po 35 roku życia, jednakże zdecydowałam się na niego w ramach kuracji przeciwzmarszczkowej. Ten produkt ma chronić skórę przed szkodliwym wpływem wolnych rodników oraz promieniowaniem UV w obu zakresach (UVA oraz UVB), poprawić elastyczność skóry oraz hamować procesy starzenia. Krem ma również odmłodzić wygląd skóry - poprawić jej koloryt, wygładzić powierzchnie i spłycić zmarszczki, zapewniając przy tym optymalne nawilżenie. 

Moja skóra przede wszystkim potrzebuje nawilżenia i odżywienia. I to właśnie tego przede wszystkim oczekuję od kremu, a ten mi to zapewnił. Przyznam się, że mnie to zaskoczyło, bo spodziewałam się czegoś innego. Dodatkowo ten krem bardzo szybko się wchłania, dzięki czemu dość szybko można się zabrać za nakładanie makijażu. 

Nie wiem jak sprawdziłby się w okresie grzewczym, ale chętnie to sprawdzę. Mam nadzieję, że w czasie jesienno - zimowym też się sprawdzi jak należy. Poza tym niewątpliwą jego zaletą jest wydajność. Używam go już od ponad miesiąca (może trochę więcej - tak nawet do dwóch) i jestem dopiero w połowie pudełeczka. 

Dajcie znać czy znacie ten krem i co jeszcze możecie polecić z Dermiki. 
xoxo

Komentarze

  1. Nie znam tego kremu, ale jestem 35+, więc dla mnie jest odpowiedni :) Jestem ciekawa jakby się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

BeGlossy, czerwiec 2017

Witajcie,  dzisiaj przyszedł czas, w którym chcę podzielić się z Wami zawartością czerwcowego BeGlossy. Na dobry początek wakacji zespół BeGlossy przygotował dla nas moc niespodzianek. W pudełeczku znajdziemy kosmetyki dzięki, którym nasza skóra będzie odżywiona, a włosy gładkie i pełne blasku. 

1. Odżywka do włosów Miracle Nourish, Aussie|21,99 za 250 ml

Ta odżywka ma nam odżywić oraz chronić włosy, jak również spowodować, że włosy staną się sprężyste i mocne, a ich końcówki nie będą się rozdwajać. Kiedyś chyba już miałam tą odżywkę i mi się sprawdziła. Zatem z chęcią ją przetestuję, tym bardziej, że moje włosy potrzebują teraz odżywienia, bo z ciemnego brązu (niemalże czerni) przeszłam na blond na włosach ;p. 
2. Biolaven, szampon do włosów|18,08 za 300 ml.

Jest to produkt wzmacniająco - wygładzający, który ma za zadanie delikatnie oczyścić włosy i nie podrażnić nawet najbardziej wrażliwej skóry. Zawiera olejek eteryczny z lawendy znany z odświeżających i wzmacniających właściwości. Lubi…

Kerstin Gier, "Silver. Druga księga snów."

Sny towarzyszą nam każdej nocy i są odbiciem tego co przeżywamy i jacy jesteśmy. Jednak to jakimi prawami się rządzą nie jest jeszcze do końca zbadane, co otwiera pole do popisu chociażby pisarzom, co wykorzystała Kerstin Gier. Jestem już po lekturze kolejnej części i muszę przyznać, że śnienie już nigdy nie będzie dla mnie takie samo, bo kto wie, co może się czaić w naszych snach? 

Sprawy Liv układają się coraz lepiej. Nowy dom oraz nowa rodzina okazały się być całkiem w porządku; a romantyczny związek z przystojnym chłopakiem nadal trwa. Jesteśmy świadkami typowego młodzieńczego zauroczenia i nie byłoby nic w tym dziwnego, że związek okraszony jest fascynującymi możliwościami roztoczonymi przez sferę snów. 
Niestety każdy kij ma dwa końce,  sielanki mają to do siebie, że nigdy nie są wieczne. Po pierwsze Secrecy - anonimowa blogerka, która wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie - Henry ma swoje tajemnice...wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie…

Projekt minimalizm.

Ostatnio pisałam Wam o zakupach w MintiShop. Jednak przez ostatnich kilka miesięcy ilość kosmetyków w mojej łazience zwiększyła się na tyle, że uznałam, iż czas najwyższy nad tym zapanować. Postanowiłam zatem bardziej przyłożyć się do systematycznej pielęgnacji oraz regularnego robienia sobie makijażu, przez co do chcę doprowadzić do większego zużycia kosmetyków. 

Chciałabym doprowadzić do tego, żeby się po prostu mniej marnowało. Dlatego też, w celu motywacji chciałabym wprowadzić na bloga projekt denko. Mam nadzieję, że to mnie bardziej zmotywuje. Już dziś mam dla Was kilka kosmetyków, które zużyłam w ciągu ostatnich kilku tygodni:

Holika Holika, After Hard Study i Pure Essence Mask Sheet Maska w płacie Green Tea


Uwielbiam wszelakie maski w płacie. Świetnie na mnie działają i rzadko zdarza się jakaś, która mi się nie sprawdza. O dwóch powyższych pisałam Wam już na blogu: >>>KLIK<<<.

Nacomi, naturalny peeling cukrowy do ciała.

Ten peeling znalazłam w jednym z BeGlossy i …