Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2017

Balsam tlenowy do twarzy z serii Air Stream od Febrilac

Balsam tlenowy do twarzy z serii Air Stream od Febrilac jest kosmetykiem, który można stosować pod krem na dzień lub maseczkę wzmacniając przy tym ich działanie. Ten produkt zaleca się do pielęgnacji po ukąszeniach, ekspozycji na słońce, depilacji, zabiegach, peelingu chemicznym czy mezoterapii. 
Po nałożeniu na twarz ten krem przyjemnie chłodzi skórę, nawilża i odżywia skórę. Szczerze mówiąc bałam się go stosować pod krem. Jednak był dla mnie wielokrotnie wsparciem w dniach, w których chodziliśmy z dziećmi na wycieczki, albo byliśmy długo na placu zabaw. Fajnie po takich dniach łagodził skórę twarzy. 
Teraz używam go trochę bardziej oszczędnie, bo chcę go zabrać na urlop, a tam może mi być trochę bardziej potrzebny niż w domu. Pewnie będę do niego wracać co jakiś czas, chociaż znając siebie pewnie będę sięgała po inne tego typu kosmetyki celem wypróbowania. 
Za produkt o poj. 50 ml trzeba zapłacić ok. 40 zł.

ShinyBox, czerwiec 2017,

Nadszedł ten czas, w którym chciałabym się z Wami podzielić zawartością czerwcowego ShinyBox. Tym razem zawartość w większości również mnie zainteresowała. 



W tym miesiącu pudełko było duże, więc z podekscytowaniem otwierałam paczkę. Jednak w pudełeczku nie znalazłam ulotki z rozpiską, więc i moja notka będzie napisana w miarę moich umiejętności rozczytywania tego co jest napisane na opakowaniu. 
1. Casuals Kueshi,  nawilżający balsam do rąk i ciała

2. Mincer Pharma, wzmacniające serum do dłoni i paznokci. 


Bardzo lubię enzymatyczny peeling do twarzy z tej firmy dlatego z chęcią sprawdzę i ten produkt. Wprawdzie przeznaczony jest dla dojrzałej skóry, ale nie pogardzę nim ze względu na to, że ma za zadanie nawilżyć i zregenerować paznokcie i skórę dłoni. Produkt jest zamknięty w szklanej buteleczce z pompką, które jest dość wygodne w użyciu, ale raczej do zastosowaniu w domu ze względu na ciężkie opakowanie. 
3. Produkty w saszetkach. 

W saszetkach znajdziemy: 

intensywnie regenerującą kuracj…

Projekt minimalizm #3/ Projekt denko, maj - czerwiec 2017

Mój projekt denko powoli zaczyna przynosić skutki i iść coraz lepiej. Zgodnie z zamiarem na półkach w łazience powoli zaczyna się przerzedzać, również do ograniczenia zakupów do niezbędnego minimum. 

Uzbierało mi się tego trochę więc, żeby nie przedłużać zaczynajmy. 

1. Płyny do kąpieli z Avon.

Ja miałam dwa litrowe opakowania o zapachu liliowym i bzu. Koszt to w promocji ok. 16 zł. Bardzo lubię te zapachy i przy okazji bąbelki. 
2. Skin79, Oczyszczająca maska z zieloną herbatą. 

O tej masce pisałam już Wam >>>TU<<<, więc odsyłam Was do notki, jeżeli coś chcecie wiedzieć o tym produkcie. 
3. Seboradin, Timotey, szampony do włosów.

Szampony jak szampony. O tym z Seboradinu będę jeszcze pisała w kontekście zapuszczania włosów. 
4. Yope, Werbena - mydło do rąk. 

Całkiem fajne mydło, chociaż pewnie nie kupię go ponownie ze względu na cenę, ale może jak trafię na fajną promocję to się skuszę. 
5. Organic Shop, krem do kąpieli o zapachu czekolady i orzechów makadamia. 

Robi fajną pia…

Moje zamówienie ze sklepu Pole na Stole.

Sklep Pole na Stole kusił mnie już od dawna. Jednak od kilku miesięcy odwlekałam zakupy u nich. Dziś jednak nadszedł ten czas, aby pokazać Wam produkty, na które skusiłam się w pierwszej kolejności. 
Cytryna w miodzie: 
Plastry cytryny w miodzie są idealnym sposobem na przeziębienia. Ja wiem, że mamy lato, ale przez ostatni rok pracy z dziećmi ciągle coś łapię (teraz też jestem chora). Kupiłam ten produkt głównie z myślą o piciu go co rano z letnią przegotowaną wodą. 
Pojemność: 200 g,  Cena: 15,99 zł. 
Miód z poziomkami: 
W tym przypadku skusił mnie sentyment do poziomek - smaku z dzieciństwa. Myślę, że ten miód poczeka sobie spokojnie do września i będę go wykorzystywać do herbat :). 
Cena: 15,99 zł,  Pojemność: 200 g. 
Żurawina w miodzie: 
Ten zakup robiłam też już z myślą o jesiennych herbatach, chociaż ze względu na właściwości żurawiny, która jest w moim przypadku ważnym składnikiem diety pójdzie w ruch już wcześniej. 
Cena: 15, 99 zł.  Pojemność: 200 ml. 
Wiosenny Gaj, mandarynka w syropie:…

Dermika, Lily Skin, krem ochronny do twarzy.

Krem od Dermiki z serii Lily Skin udało mi się kupić w dość niskiej cenie w promocji w Hebe. I tak na prawdę gdyby nie to pewnie nigdy nie zwróciłabym na niego uwagi. Jakoś do tej pory omijałam tą markę szerokim łukiem lub spoglądając przelotnie na jej produkty.
Wprawdzie powyższy krem jest przeznaczony dla kobiet po 35 roku życia, jednakże zdecydowałam się na niego w ramach kuracji przeciwzmarszczkowej. Ten produkt ma chronić skórę przed szkodliwym wpływem wolnych rodników oraz promieniowaniem UV w obu zakresach (UVA oraz UVB), poprawić elastyczność skóry oraz hamować procesy starzenia. Krem ma również odmłodzić wygląd skóry - poprawić jej koloryt, wygładzić powierzchnie i spłycić zmarszczki, zapewniając przy tym optymalne nawilżenie. 
Moja skóra przede wszystkim potrzebuje nawilżenia i odżywienia. I to właśnie tego przede wszystkim oczekuję od kremu, a ten mi to zapewnił. Przyznam się, że mnie to zaskoczyło, bo spodziewałam się czegoś innego. Dodatkowo ten krem bardzo szybko się wchła…

P. Świst, "Prokurator"

Po "Prokuratora" Pauliny Świst sięgnęłam ponieważ miałam ochotę na coś lekkiego, co nie niosłoby dużego ładunku emocjonalnego, a powyższa powieść zawała się idealnie wpisywać w moje oczekiwania. 
Otóż młoda pani adwokat od wielu lat dzieliła życie z tym samym mężczyzną i wydawałoby się, że jest bardzo szczęśliwa. Tym bardziej, że powodziło jej się również na płaszczyźnie zawodowej. Jednak teraz fortuna przestała jej sprzyjać, gdyż nie dość, że przyłapała męża na zdradzie, to jeszcze musiała podjąć się sprawy groźnego bandyty.
Wydarzenia ostatnich tygodni postanowiła odreagować na dyskotece. Po raz pierwszy w życiu ma ochotę zachować się nieodpowiedzialnie i to się jej udaje - aż za bardzo. Ląduje w mieszkaniu Łukasza, którego dopiero co poznała i po niesamowitych miłosnych uniesieniach ukradkiem wraca do domu. Jednakże zaledwie kilka godzin później przekonuje się, że pech upodobał ją sobie na dobre. Albowiem "facet na jedną noc" okazuje się prokuratorem prowadzącym s…

A. Dziewit - Meller, "Góra Tajget"

"Góra Tajget", Anny Dziewit - Meller leżała u mnie w domu od sierpnia i czekała na swój czas. Krążyłam wokół niej już od wielu miesięcy, ale dopiero teraz doczekała się swojego czasu. 
"Góra Tajget" to historia o ludzkim strachu oraz krzywdzie bezbronnych. Jest to opowieść tak prawdziwa, że długo nie da się o niej zapomnieć. Autorka łączy świat prywatnych lęków z dramatyczną przeszłością, która naznaczyła śląskie pogranicze.
Współczesny Śląsk - spokojną codzienność Sebastiana uporczywie zakłóca strach o bezpieczeństwo córeczki. Nie zdaje sobie sprawy, jakie zbrodnie miały miejsce podczas II Wojny Światowej w szpitalu, w którym obecnie mieści się jego apteka. 
W powieści spotykamy też Rysia, który idąc szpitalnymi korytarzami prowadzony przez mężczyznę w esesmańskim mundurze nie rozumie dlaczego znalazł się w tym miejscu. 
Zefka, wróciła na Śląsk po dwuletnim pobycie w Niemczech. Nie chciała wracać i tęskni za Emmą, która okazała jej wiele miłości, której nie zaznała w …

Efektima, masło do ciała z masłem shea.

Sucha skóra to jeden z moich pielęgnacyjnych problemów. Dlatego też po mieszkaniu wciąż przewalają się różne nawilżacze do ciała. Dziś chciałabym Wam wspomnieć o produkcie, który jest dla mnie nowy, a mianowicie o maśle do ciała z Efektimy, z masłem shea oraz olejkiem z masła shea i olejkami z omega 3/6.
O produkcie.
Jest to odbudowujące masło do ciała, które dzięki wysokojakościowym składnikom pozwala na komfortową i intensywną pielęgnację nawet wyjątkowo wymagającej skóry. Poprawia jej kondycję, wzmacniając ją oraz odżywiając. [źródło]Cena za produkt o pojemności 250 ml to ok. 13 zł. 
Moim okiem.
Małą wersję tego masełka dostałam w jednym z beautybox'ów. Ucieszyłam się, bo lubię masła do ciała. To masełko ma lekką konsystencję i łatwo rozprowadza się po skórze oraz całkiem szybko się wchłania. Na skórze pozostawia lekką i nielepiącą się powłoczkę. W czasie letnim poziom nawilżenia mojej skóry po użyciu tego masła jest wystarczający, jednak przypuszczam, że w okresie grzewczym ten ko…

Stosik własny z ostatnich tygodni, maj/czerwiec 2017

Czas, w którym regularnie pokazuje Wam co do mnie przyszło powoli się kończy. Przed wakacjami planuję jeszcze 1 max. 2 stosiki własne. Później zamierzam Wam pisać o tych książkach. Poniżej znajdziecie moje najnowsze nabytki: 

Od góry: 
A. Lindgren, "Ronja, córka zbójnika", K. Gier, "Czerwień rubinu", M. Atwood, "Opowieść podręcznej" >>>KLIK<<<L. Caroll, "Alicja w Krainie Czarów", >>>KLIK<<<Han Kang, "Wegetarianka", A. Lindgren, "Przygody Pippi",Lucy Maud Montgomery, "Ania z Zielonego Wzgórza,U. Eco (red.), "Historia brzydoty", M. Dymek, "Nowa Jadłonomia"Trochę tego jest, ale już część książek przeczytałam i podlinkowałam Wam te, o których możecie już przeczytać. 

Vichy Aqualia Thermal - krem pod oczy

Od jakiegoś czasu postanowiłam więcej inwestować w swoją pielęgnację, bo to już najwyższy czas w moim przypadku. Jako, że pierwsze oznaki starzenia widać wokół oczu w pierwszej kolejności sięgnęłam po lepszy krem nawilżający pod oczy. Jest nim Vichy Aqualia Thermal.
Jest to nawilżający balsam, który ma za zadanie przywracać nam odpowiedni poziom nawilżenia, zapewniając świeże i piękne spojrzenie przez cały dzień.
W moim przypadku już po pierwszym użyciu wiedziałam, że jeżeli mnie nie podrażni i nie uczuli to będzie się u mnie świetnie sprawdzał. I tak właśnie się stało :). Ten krem okazał się być świetnym nawilżaczem okolic oczu i pewnie będę do niego wracała w przyszłości o ile pozwolą mi na to fundusze, bo kosztuje on od ok. 60 zł wzwyż. 
I szczerze, gdybym kupowała go kierując się opiniami z neta pewnie bym po niego nie sięgnęła, bo opinie są skrajnie podzielone i pewnie bałabym się po niego sięgać w obawie o moją skórę. Jednak tym razem cieszę się, że nie sprawdzałam opinii o tym co …

L. Carroll, "Alicja w krainie czarów"

Historia, w której Alicja udaje się w głąb króliczej nory jest uważana za integralną część naszej kultury. Mimo tego, że książka jest skierowana do najmłodszych odbiorców, to jej osobliwa satyra, gry słowne oraz groteskowy komizm na pewno zadowolą nie jednego dorosłego mola książkowego. 
"Przygody Alicji w Krainie Czarów" po raz pierwszy opublikowano w 1865 roku. A jej autor tak na prawdę nazywa się Charles Lutwidge Dodgson.
Ta książka to niezwykła podróż do magicznego świata snu, która zawiera również jego mroczniejszą stronę. Drzemiąca na brzegu rzeki Alicja rusza w pogoń za królikiem zerkającym na zegarek i to w efekcie tego pościgu staje w obliczu wielu przedziwnych przygód. Po wypiciu eliksiru i zjedzeniu grzyba kurczy się do rozmiarów myszy lub rośnie osiągając wielkość domu, a jej szyja nienaturalnie się wydłuża. 
Na swojej drodze dziewczynka spotyka przeróżne postacie, które wrosły już w naszą kulturową świadomość - chociażby znikającego kota, którego uśmiech znika jako…

M. Atwood, "Opowieść podręcznej"

Ostatnio bardzo głośno jest o "Opowieści podręcznej" - kontrowersyjnej historii, która ukazała się zarówno w formie książki, jak również serialu. 
Margaret Atwood w swojej książce stworzyła antyutopie, w której wszystko podporządkowane jest prokreacji. Freda - główna bohaterka jest podręczną w Republice Gieadu. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie w celu zrobienia zakupów. Na targu, na który codziennie chodzi wszystkie napisy zostały zamienione obrazkami, bo Podręcznym nie wolno czytać. Freda co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego jedynie ciężarne Podręczne mają jakąś wartość. 
Jednak Freda pamięta jeszcze czasy, w których miała kochającego męża i córeczkę, a także pracę, własne pieniądze oraz mogła mówić. Ale tego świata wydaje się już nierealny...
"Opowieść Podręcznej" Margaret Atwood to obraz, w którym kobiety tak na prawdę nie mają prawa głosu i decyd…

KartkiDIY: Kartki dla nauczycieli z nauczania wczesnoszkolnego.

Rok szkolny zbliża się wielkimi krokami. Odliczają wszyscy - zarówno nauczyciele, jak i uczniowie. Rodzice pewnie też - szczególnie ci, którzy muszą sobie zorganizować opiekę dla dzieci na okres wakacji. Jednak zanim wakacje przed nami jeszcze 3 tygodnie pracy i zakończenie roku szkolnego. 
Dziś chciałabym Wam pokazać kilka kartek, które można dołączyć do kwiatów dla nauczyciela na koniec roku. Muszę zaznaczyć, że robiłam je głównie z myślą o nauczycielach z nauczania początkowego oraz z oddziałów przedszkolnych, które często są w szkołach. 






Może są skromne, ale jak na razie taki styl kartek podoba mi się najbardziej. Może z czasem jak nabiorę wprawy i zaczerpnę inspiracji staną się one bardziej pomysłowe i bogate. Pierwsza i trzecia kartka na pewno powędruje do dwóch osób. Prawdopodobnie swojego właściciela zmieni jeszcze jedna z nich :). 
Dajcie znać czy któraś z powyższych kartek Wam się podoba :).

J. Boyne, "Chłopiec na szczycie góry"

Po "Chłopca na szczycie góry" Johna Boyne sięgnęłam niebawem po skończeniu "Chłopca w pasiastej piżamie"
Ta historia opowiada o chłopcu, który zostaje sierotą i zmuszony jest opuścić swój rodzinny dom w Paryżu oraz rozpocząć nowe życie ze swoją ciotką Beatrix. Kobieta jest służącą w zamożnej austriackiej rodzinie. 
Jest rok 1935, a II Wojna Światowa zbliża się wielkimi krokami. Miejsce, do którego trafia chłopiec nie jest zwykłym domem. To Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera. 
Chłopiec szybko zostaje wzięty pod skrzydła Hitlera i wrzucony do coraz bardziej niebezpiecznego nowego świata: świata terroru, tajemnic i zdrady, z którego nigdy nie będzie w stanie wrócić. 
"Chłopiec na szczycie góry" to opowieść o tym jak bardzo młodzi ludzie są podatni na wpływy charyzmatycznych osób oraz idee, które sprawiają, że mają poczucie, iż stają się w swoich oczach lepszymi - bardziej wartościowymi ludźmi czy patriotami. Przemiana chłopca następuje powoli i niemalże nieza…

Hialuronowa maska w płacie z ECLUSIVE COSMETICS SPA

Maskę hialuronowym w płacie fizelinowym z ECLUSIVE COSMETICS SPA profesjonalna pielęgnacja twarzy znalazłam w ostatnim BeGlossy. 
Zawiera ekstrakt z pszenicy, a jej zadaniem jest nawilżanie i regenerowanie naskórka. Dodatkowo ma przeciwdziałać starzeniu się skóry. 
Producent zaleca na nałożenie jej na ok. 30 min. 
Lubię maski w płacie i od kiedy sięgnęłam po pierwszą z nich chętnie je stosuję w pielęgnacji. Dlatego też ucieszyłam się, kiedy znalazłam ją w beutyboxie i zastosowałam ją w najbliższym możliwym wolnym czasie. 
Jestem przyzwyczajona, że tego typu maski dobrze trzymają mi się na twarzy i nie przeszkadzają w funkcjonowaniu na tyle, że w te 20 - 30 min. spokojnie mogę sobie coś zrobić W tym przypadku ta maska nie do końca dobrze trzymała mi się na twarzy i po kilku minutach pewne jej części zaczęły odstawać, a ona sama nieco się osuwać. Poza tym zanim upłynęło 10 min. zaczęłam odczuwać nieprzyjemne łaskotanie uciążliwe na tyle, że musiałam ją ściągnąć. Po tym czasie mogę jedynie s…