Przejdź do głównej zawartości

Stosik książkowy, kwiecień 2017 :)

Uwielbiam książki i nie wyobrażam sobie funkcjonowania be z nich, a tym bardziej domu bez książek. Dlatego co jakiś czas pojawiają się u mnie nowe egzemplarze. W zeszłym tygodniu przyszły do mnie kolejne cztery książki. Tym razem są to: 


1. Adam Szustak OP, "Góra obietnic",
2. E, Arenz "Zapach czekolady", 
3. M. Grzesiak, "alphafemale",
4. K. Pałys OP, Sz. Popławski OP, "Zapach pomarańczy. Życie dominikańskie z innej perspektywy"

Dwie z nich kupiłam dzięki Joli Szymańskiej z bloga Hipster Katoliczka, a są nimi te poniższe: 


Książka Mateusza Grzesiaka znalazła się w tym stosiku dlatego, że ciekawi mnie to co ten człowiek ma do powiedzenia i chciałabym się zapoznać bliżej z tym co robi. Natomiast "Zapach czekolady" przyciągnął mnie nie tylko okładką, ale również fabułą. O poszczególnych książkach więcej napiszę jak już je przeczytam ;). 

Komentarze

  1. Ja ostatnio bardzo mało czytam książek - brakuje mi czasu, ale bardzo lubię :) Jak już zabiorę się za zaległości to będzie pokaźna kolekcja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, ale postanowiłam się ogarnąć i jakoś udaje mi się nadrabiać książkowe zaległości i pogodzić to z codziennym życiem ;).

      Usuń
  2. Mnie bardzo ciekawi książka ojca Adama Szustaka, Jego sposób przeekazu bardzo do mnie trafia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że niebawem ją przeczytam, ale chyba wcześniej sięgnę po "Małą zagładę", bo za niecałe dwa tygodnie mamy w mieście spotkanie autorskie z autorką tej książki, na które chciałabym iść.

      Usuń
    2. ..Mała zagłada" to naprawdę ciekawa i poruszająca lektura, którą warto przeczytać. Miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu autorskim z Anną Janko i cieszę się, że Ty również będziesz uczestniczyć w podobnym wydarzeniu

      Usuń
    3. Właśnie dużo słyszałam o "Małej zagładzie" i też się cieszę, że w końcu mam większą motywację, żeby ją przeczytać. Jakoś źle bym się czuła idąc na spotkanie z autorem, którego książki jeszcze nie czytałam.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Moje zamówienie ze Scrummy.

Mimo tego, że zmieniam styl życia, w tym styl odżywiania się lubię czasem zaopatrzyć się w słodycze, które szczególnie lubię, albo takie, których chciałabym spróbować. Poza sklepami w moim mieście czasem lubię się zaopatrywać w różne dobroci w takich sklepach jak Coś słodkiego, Chocolissimo czy Scrummy. Mój ostatni wybór padł na ten ostatni sklep i dziś chciałabym Wam pokazać na co tym razem się zdecydowałam. 


Jak widzicie trochę tego jest i głównie zdecydowałam się na rzeczy z Reese's, które uwielbiam. 

Jeżeli chodzi o powyższe przekąski to są to: 

Cookie Dough Red Velvet Bites(88g) - są to przekąski z nadzieniem ciasteczkowym o smaku babeczek Red Velvet. Cookie Dough Cinnamon Bun Bites(88g) - również są to przekąski z nadzieniem ciasteczkowym. Tym razem o smaku cynamonowym. 
Ciekawa jestem czy będą dobre. Każde z opakowań tych ciasteczek kosztowało 9,99 zł.

Reese's - to jedna z moich ulubionych zagranicznych firm. Tym razem zdecydowałam się na zakup: 

Reese's White Miniatures(…

Balsam tlenowy do twarzy z serii Air Stream od Febrilac

Balsam tlenowy do twarzy z serii Air Stream od Febrilac jest kosmetykiem, który można stosować pod krem na dzień lub maseczkę wzmacniając przy tym ich działanie. Ten produkt zaleca się do pielęgnacji po ukąszeniach, ekspozycji na słońce, depilacji, zabiegach, peelingu chemicznym czy mezoterapii. 
Po nałożeniu na twarz ten krem przyjemnie chłodzi skórę, nawilża i odżywia skórę. Szczerze mówiąc bałam się go stosować pod krem. Jednak był dla mnie wielokrotnie wsparciem w dniach, w których chodziliśmy z dziećmi na wycieczki, albo byliśmy długo na placu zabaw. Fajnie po takich dniach łagodził skórę twarzy. 
Teraz używam go trochę bardziej oszczędnie, bo chcę go zabrać na urlop, a tam może mi być trochę bardziej potrzebny niż w domu. Pewnie będę do niego wracać co jakiś czas, chociaż znając siebie pewnie będę sięgała po inne tego typu kosmetyki celem wypróbowania. 
Za produkt o poj. 50 ml trzeba zapłacić ok. 40 zł.

Wygładzające serum pod oczy z Aube

Jakiś czas temu BeGlossy idealnie wstrzelił się w moje potrzeby, ponieważ skończył mi się krem pod oczy i w jednym z pudełeczek znalazłam wygładzające serum pod oczy z Aube
Otóż na stronie BeGlossy znajdziemy informację, że: 
Wygładzające serum pod oczy pomaga w kondycjowaniu cienkiej i wiotkiej skóry pod oczami. Bogata formuła kosmetyku zawiera silnie skoncentrowany epidermalny czynnik wzrostu (EGF), który stymulując podział komórkowy wpływa na wzmocnienia struktury naskórka. Olej tsubaki odżywia i nawilża, chroniąc skórę przed szkodliwym wpływem środowiska. Dzięki obecności skwalanu, lekkiego oleju pochodzenia roślinnego, wnikanie składników aktywnych w głąb skóry jest przyspieszone.
Bardzo się ucieszyłam, że mogłam przetestować coś nowego. Powyższe serum jest łatwe i wygodne w aplikacji - nie trzeba się babrać w produkcie, ze względu na to, że się go wyciska. Po jego zastosowaniu skóra jest faktycznie gładsza. Zatem kosmetyk robi swoje.  
Produkt kosztuje 49,90 zł za 15 ml. I tak szc…