Przejdź do głównej zawartości

Projekt minimalizm.

Ostatnio pisałam Wam o zakupach w MintiShop. Jednak przez ostatnich kilka miesięcy ilość kosmetyków w mojej łazience zwiększyła się na tyle, że uznałam, iż czas najwyższy nad tym zapanować. Postanowiłam zatem bardziej przyłożyć się do systematycznej pielęgnacji oraz regularnego robienia sobie makijażu, przez co do chcę doprowadzić do większego zużycia kosmetyków. 

Chciałabym doprowadzić do tego, żeby się po prostu mniej marnowało. Dlatego też, w celu motywacji chciałabym wprowadzić na bloga projekt denko. Mam nadzieję, że to mnie bardziej zmotywuje. Już dziś mam dla Was kilka kosmetyków, które zużyłam w ciągu ostatnich kilku tygodni:

Holika Holika, After Hard Study i Pure Essence Mask Sheet Maska w płacie Green Tea


Uwielbiam wszelakie maski w płacie. Świetnie na mnie działają i rzadko zdarza się jakaś, która mi się nie sprawdza. O dwóch powyższych pisałam Wam już na blogu: >>>KLIK<<<.

Nacomi, naturalny peeling cukrowy do ciała. 


Ten peeling znalazłam w jednym z BeGlossy i zakochałam się w nim od pierwszego powąchania. Mimo to, że jest on pomarańczowy, to jego zapach kojarzył mi się z cytryną w cukrze, a przez to wywoływał wspomnienia z dzieciństwa. 

Jest to produkt, który wylądował w ulubieńcach lutego tego roku. Na pewno będę sięgać zarówno po ten peeling, jak również po inne jego wersje zapachowe. A to ze względu na to, że mi się świetnie sprawdzał. 

Za 100 ml produkt zapłacimy ok. 17 zł. 

debby, tusz do rzęs 


Ten tusz służył mi do makijażu rzęs nie jeden raz. Bardzo się z nim polubiłam i mam nadzieję, że będę do niego wracać, chociaż jakoś nigdzie go nie widziałam. 

Eliksiry do kąpieli z Avon


Seria Avonu, którą jest Planet Spa to jedna z ulubionych serii tej firmy. Zazwyczaj sięgałam po maseczki z tej serii, ale jakiś czas sięgnęłam też po eliksiry do kąpieli z tej serii. Poza pianą nie robiły nic ;p. Ale przynajmniej je wypróbowałam. 

The Balm, BALM SHELTER Nawilżający podkład do twarzy.


O nim też już Wam pisałam >>>TU<<<. Używałam go na co dzień do wyrównania kolorytu skóry. Prawdopodobnie będę do niego wracać, ale póki co chcę wypróbować jeszcze wiele podkładów. 

Organique, balsam do ciała z masłem shea

To produkt, który znalazł się w ulubieńcach lutego. Świetnie nawilżał i ładnie pachniał. >>>KLIK<<<

Garnier mineral invisible, dezodorant. 


Dezodoranty z Garniera są moimi ulubionymi i często po nie sięgam. Z tego już wytrzepuję resztki, zatem trzeba będzie kupić kolejny ;).

Wygładzające serum z Aube. 

Tego serum zostało mi co najwyżej do końca tygodnia, ale postanowiłam je dołączyć do tej notki, żeby później nie musieć myśleć o tym, żeby o nim wspomnieć;). Całą notkę z informacjami na temat tego produktu znajdziecie >>>TU<<<

Naturalnie to nie są wszystkie kosmetyki, które ostatnio zużyłam. Niestety czasem zapominałam zostawić sobie opakowanie do zdjęć, więc pierwsza notka z serii #projektdenko siłą rzeczy musi być okrojona. 

Komentarze

  1. Systematyczne zużywanie kosmetyków to nie jest wcale takie proste zadanie. Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że zapanuje u Ciebie upragniony minimalizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jestem tego świadoma, ale mam nadzieję, że mi się to uda;).

      Usuń
  2. nacomi ma bardzo fajne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem właśnie zamówiłam sobie z tej firmy olej z awokado i dwa produkty do kąpieli ;).

      Usuń
  3. Zdecydowanie projekt nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę zwolnić miejsce na następne kosmetyki, a nie chcę, żeby te które mam się zmarnowały, więc projekt jak najbardziej dla mnie ;).

      Usuń
  4. Ciekawią mnie te maski z Holika Holika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Notki a o nich była już wcześniej znajdziesz ją pod linkiem: http://babkazestali.blogspot.com/2017/04/holika-holika-after-hard-study-i-pure.html

      Usuń
  5. Bardzo lubię posty-denko! :) Peeling pomarańczowy jest moim ulubieńcem 2016 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie tak samo - tak jak np. ulubieńców ;).

      Usuń
  6. Również polubiłam tę "kulkę" z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)...ja często do niej wracam i do innych jej wersji też.

      Usuń
  7. Super, chociaż niestety większości z tych kosmetyków nie znam, ale fajnie jest poznawać cały czas jakieś nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :), właśnie to jest fajne w blogach, że można się dowiadywać o różnych nowościach i być może spróbować coś później na swojej skórze ;).

      Usuń
  8. Ja też ograniczam ilość posiadanych kosmetyków i zużywam to co mam. Kupuję tylko to, co mi się skończyło albo niezbędne rzeczy, typu filtr przeciwsłoneczny :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom...bo, aż szkoda patrzeć na kosmetyki, które się marnują, bo przybywa innych. A ja jeszcze będę mieć niedługo remont, więc im mniej klamotów, tym lepiej.

      Usuń
  9. ten balsam do ciała z organique musi być fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tych kosmetyków, ale makijaż wykonuję prawie codziennie, więc problemu ze zużywaniem kosmetyków nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie właśnie z kolorówką różnie bywa i muszę się mobilizować ;)

      Usuń
  11. miałam dezodorant z Garniera ale nie działał ja powinien...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie każdy reaguje inaczej, bo u mnie w sumie się sprawdza.

      Usuń
  12. kulka Garniera sprawia że się bardziej pocę, pod pachy wolę glinki :) natomiast produkty nacomi bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz...u mnie tego nie powoduje i działa jak należy ;). A Nacomi też lubię, chociaż dopiero odkrywam tą firmę ;).

      Usuń
  13. Osobiście nie mam problemów z marnowaniem się kosmetyków, bo ich raczej nie kupuje na zapas (obecnie mam w "zapasie" aż jeden dodatkowy podkład i tusz do rzęs XD). Ale tak się zastanawiam... skoro pilnuje się, by nie mieć na półce tony nieprzeczytanych książek, a ogrom przeczytanych... to jestem minimalistką? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kosmetykami mam tak, że jestem sroką i lubię mieć pewne rzeczy w zapasie i to mnie często gubi. A z książkami mam ten sam problem ;).

      Usuń
  14. Ja kiedyś byłam strasznym chomikiem kosmetycznym. Kilka miesięcy temu postanowiłam ograniczyć mój codzienny makijaż, a po jakimś czasie zrezygnowałam niego całkowicie (wykańczając resztę kolorówki). Pielęgnacje zamieniłam na tę bardziej 'naturalną', a wolna przestrzeń w łazience znacznie sie zwiększyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie nie zrezygnuję całkowicie z makijażu, ale ograniczę go do naturalnego efektu. Jednak wierzę, że ograniczenie kosmetyków w moim życiu przyczyni się do zwiększenia codziennej przestrzeni w życiu codziennym.

      Usuń
  15. Świetny pomysł na cykl. U mnie też dużo tego zalega... Ja co do serii Planet Spa mam mieszane odczucia - miałam kilka kosmetyków i większość chyba mnie uczulała, ale było tez kilka perełek. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie nadmiar kosmetyków w pewnym momencie przytłoczył i teraz staram się zużywać wszystko tak, żeby nie mieć nie wiadomo jakich zapasów. Projekt denko to bardzo dobry pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też nieraz kupowałam w Minti i mam z nimi same dobre doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ich bardzo lubię, chociażby przez dobrą obsługę i poszerzającą się ofertę :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kerstin Gier, "Silver. Druga księga snów."

Sny towarzyszą nam każdej nocy i są odbiciem tego co przeżywamy i jacy jesteśmy. Jednak to jakimi prawami się rządzą nie jest jeszcze do końca zbadane, co otwiera pole do popisu chociażby pisarzom, co wykorzystała Kerstin Gier. Jestem już po lekturze kolejnej części i muszę przyznać, że śnienie już nigdy nie będzie dla mnie takie samo, bo kto wie, co może się czaić w naszych snach? 

Sprawy Liv układają się coraz lepiej. Nowy dom oraz nowa rodzina okazały się być całkiem w porządku; a romantyczny związek z przystojnym chłopakiem nadal trwa. Jesteśmy świadkami typowego młodzieńczego zauroczenia i nie byłoby nic w tym dziwnego, że związek okraszony jest fascynującymi możliwościami roztoczonymi przez sferę snów. 
Niestety każdy kij ma dwa końce,  sielanki mają to do siebie, że nigdy nie są wieczne. Po pierwsze Secrecy - anonimowa blogerka, która wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie - Henry ma swoje tajemnice...wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie…

Moje pierwsze kartki 3D.

Nigdy nie uważałam siebie za uzdolnioną plastycznie. Jednak zaczynając pracę z dziećmi musiałam zweryfikować ten pogląd, w momencie, w którym w jednej z placówek opiekuńczo wychowawczych musiałam razem z wychowankami robić kartki dla darczyńców i sponsorów. Wtedy nie było to dla mnie przyjemnością. Dziś odkrywam to na nowo i od zeszłego tygodnia powstało już ich kilka, a co więcej zobaczyłam ile przyjemności mi to sprawia ;). 

Część z nich zrobiłam z gotowych zestawów złożonych z kilkunastu papierowych elementów. Oto one :) 

Z racji tego, że na wakacjach prawdopodobnie czeka mnie dwa śluby zaczęłam produkować kartki na ślub...zobaczymy jak mi wyjdzie;). Jeżeli efekt będzie nadawał się do pokazania na pewno się pochwalę ;). Tymczasem dajcie znać co myślicie o tych kartkach i czy chcecie zobaczyć kolejne.