Przejdź do głównej zawartości

ShinyBox, kwiecień 2017

ShinyBox kwiecień 2017 to pudełeczko, w którym znaleźliśmy kosmetyki do twarzy - zarówno do pielęgnacji jak i makijażu. Oprócz standardowych ulotek w moim pudełeczku znalazły się takie kosmetyki jak: 

Febrilac, Balsam tlenowy Air Stream z linii Legendarny Tlen/produkt pełnowymiarowy

To kosmetyk, który ma za zadanie odżywiać, dotleniać i regenerować skórę, dzięki wysokiemu stężeniu kompleksu tlenu. Pomaga skórze walczyć z niekorzystnymi warunkami klimatycznymi i zregenerować skórę po przebytym stresie. Kosmetyk jest też zalecany jako produkt SOS do pielęgnacji podrażnionej skóry  po ekspozycji na światło słoneczne, depilacji, czy też agresywnych zabiegach w gabinecie kosmetycznym. 

Według ulotki za 50 ml produkt należy zapłacić 39,90 zł. 

Kolejnym produktem, który znalazłam w pudełeczku jest: 

Pieniący się żel do mycia twarzy z luffą z firmy - 417/produkt pełnowymiarowy/produkt premium

Ten produkt ma nam zapewnić czystą i świeżą skórę już po pierwszym zastosowaniu. Według ulotki ma dokładnie usuwać zanieczyszczenia skóry dzięki zawartości mikrocząsteczek naturalnej luffy. Zawartość minerałów z Morza Martwego razem z odżywczymi ekstraktami roślinnymi zapewnia skórze odżywienie i nawilżenie. 

Cena za 200 ml produkt to 116 zł.

Szczerze mówiąc tego produktu jestem chyba najbardziej ciekawa, bo osobiście nigdy nie sięgnęłabym po żel do mycia twarzy w tej cenie. 

Kolejnym produktem, który znalazłam w przesyłce jest:

Rozświetlający krem pod oczy Krynickie SPA/produkt pełnowymiarowy

Ten produkt ma pomóc nam w uzyskaniu rozświetlonej i nawilżonej skóry okolic oczu. Regularne stosowany ma zapewnić zmniejszoną widoczność zmarszczek. Bogaty skład skutecznie niweluje oznaki zmęczenia, działa kojąco i łagodząco, a także przywraca świeżość skóry wokół oczu. 

Cena - 16 zł za 30 ml. 

Następnie znalazłam: 
  • próbkę regenerującego szamponu do włosów, 
  • spiekany róż do policzków z Joko Make Up/produkt pełnowymiarowy - przyda się jak tylko pokończy mi się to co mam ;). 





Ostatnim produktem, który chcę Wam pokazać jest: 

Błyszczyk do ust z Dr Irena Eris z serii ProVoke

Cena: 55 zł., mi się dostał nudziak z drobinkami. Pokażę Go Wam na pewno przy okazji opinii ;). 


Dostałam też voucher w wysokości 30 zł do Katalogu Marzeń. W wolnej chwili zajrzę na ich stronkę i sprawdzę co mają ciekawego ;). 

Dajcie znać jak Wam się podoba zawartość. Tymczasem w jednej z kolejnych notek na pewno zobaczycie co znajduje się w kwietniowym BeGlossy ;). 

Komentarze

  1. ja na swoje pudełeczko jeszcze czekam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dr Irena Eris ma świetne kosmetyki, bardzo fajnej jakości. Reszta pudełeczka też całkiem fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powoli tą markę poznaję, bo jakoś do tej pory omijałam ją z daleka, chociaż nie wiem do końca dlaczego ;).

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Moje zamówienie ze Scrummy.

Mimo tego, że zmieniam styl życia, w tym styl odżywiania się lubię czasem zaopatrzyć się w słodycze, które szczególnie lubię, albo takie, których chciałabym spróbować. Poza sklepami w moim mieście czasem lubię się zaopatrywać w różne dobroci w takich sklepach jak Coś słodkiego, Chocolissimo czy Scrummy. Mój ostatni wybór padł na ten ostatni sklep i dziś chciałabym Wam pokazać na co tym razem się zdecydowałam. 


Jak widzicie trochę tego jest i głównie zdecydowałam się na rzeczy z Reese's, które uwielbiam. 

Jeżeli chodzi o powyższe przekąski to są to: 

Cookie Dough Red Velvet Bites(88g) - są to przekąski z nadzieniem ciasteczkowym o smaku babeczek Red Velvet. Cookie Dough Cinnamon Bun Bites(88g) - również są to przekąski z nadzieniem ciasteczkowym. Tym razem o smaku cynamonowym. 
Ciekawa jestem czy będą dobre. Każde z opakowań tych ciasteczek kosztowało 9,99 zł.

Reese's - to jedna z moich ulubionych zagranicznych firm. Tym razem zdecydowałam się na zakup: 

Reese's White Miniatures(…

Balsam tlenowy do twarzy z serii Air Stream od Febrilac

Balsam tlenowy do twarzy z serii Air Stream od Febrilac jest kosmetykiem, który można stosować pod krem na dzień lub maseczkę wzmacniając przy tym ich działanie. Ten produkt zaleca się do pielęgnacji po ukąszeniach, ekspozycji na słońce, depilacji, zabiegach, peelingu chemicznym czy mezoterapii. 
Po nałożeniu na twarz ten krem przyjemnie chłodzi skórę, nawilża i odżywia skórę. Szczerze mówiąc bałam się go stosować pod krem. Jednak był dla mnie wielokrotnie wsparciem w dniach, w których chodziliśmy z dziećmi na wycieczki, albo byliśmy długo na placu zabaw. Fajnie po takich dniach łagodził skórę twarzy. 
Teraz używam go trochę bardziej oszczędnie, bo chcę go zabrać na urlop, a tam może mi być trochę bardziej potrzebny niż w domu. Pewnie będę do niego wracać co jakiś czas, chociaż znając siebie pewnie będę sięgała po inne tego typu kosmetyki celem wypróbowania. 
Za produkt o poj. 50 ml trzeba zapłacić ok. 40 zł.

Wygładzające serum pod oczy z Aube

Jakiś czas temu BeGlossy idealnie wstrzelił się w moje potrzeby, ponieważ skończył mi się krem pod oczy i w jednym z pudełeczek znalazłam wygładzające serum pod oczy z Aube
Otóż na stronie BeGlossy znajdziemy informację, że: 
Wygładzające serum pod oczy pomaga w kondycjowaniu cienkiej i wiotkiej skóry pod oczami. Bogata formuła kosmetyku zawiera silnie skoncentrowany epidermalny czynnik wzrostu (EGF), który stymulując podział komórkowy wpływa na wzmocnienia struktury naskórka. Olej tsubaki odżywia i nawilża, chroniąc skórę przed szkodliwym wpływem środowiska. Dzięki obecności skwalanu, lekkiego oleju pochodzenia roślinnego, wnikanie składników aktywnych w głąb skóry jest przyspieszone.
Bardzo się ucieszyłam, że mogłam przetestować coś nowego. Powyższe serum jest łatwe i wygodne w aplikacji - nie trzeba się babrać w produkcie, ze względu na to, że się go wyciska. Po jego zastosowaniu skóra jest faktycznie gładsza. Zatem kosmetyk robi swoje.  
Produkt kosztuje 49,90 zł za 15 ml. I tak szc…