Przejdź do głównej zawartości

Yasumi, Natural Macadamia Oil|OPINIA

Dziś chciałabym Wam podzielić się swoją opinią o naturalnym olejku do ciała - Natural Macadamia Oil od Yasumi

100% naturalny olejek do ciała, twarzy i włosów, otrzymany w procesie tłoczenia na zimno miąższu orzechów makadamia. 

Odbudowujący olejek głęboko nawilża i odżywia skórę. Jego właściwości regenerujące i naprawcze sprawiają, że sprawdza się do pielęgnacji zniszczonej i zwiotczałej skóry. Dzięki zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, lecytyny oraz naturalnych filtrów UV, uelastycznia skórę oraz chroni ją przed fotostarzeniem. Według producenta  powyższy olejek ma pozostawić skórę nawilżoną, odżywioną oraz jedwabiście gładką. Polecany jest również do masażu oraz pielęgnacji suchych i zniszczonych włosów, jak również demakijażu metodą OCM. 

Dostępność: >>>KLIK<<<
Cena: 49 zł., 
Pojemność: 50 ml. 

Powyższego olejku używam ok. 3 miesięcy. Znalazłam go w październikowym BeGlossy. Używam go głownie na włosy (po myciu) i czasem do twarzy samodzielnie na noc, albo pod krem. 

Jak do tej pory najlepiej sprawdza mi się na końcówki włosów. Natural Macadamia Oil sprawia, że włosy stają się lśniące i bardziej odżywione. Poza tym jeżeli chodzi o skórę to świetnie ją odżywia i przy tym całkiem świetnie się wchłania. Nie spowodował u mnie podrażnienia skóry, ani uczulenia. Sporym plusem jest jego wydajność, bo przy dość regularnym stosowaniu zużyłam ok. 1/3 buteleczki. 

Nie wiem czy do niego wrócę, ponieważ lubię testować różne produkty jeżeli chodzi o skórę i włosy, ale na pewno będę miała go na uwadze ;). 

Komentarze

  1. Ja też miałam ten produkt, ale w ogóle mi on nie pasował. Używałam go na włosy i skórę, ale bez rewelacji. Na pewno nie kupię go ponownie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie u jednych on się sprawdzi, u innych nie. W końcu każdy ma inną skórę i włosy, przez co ma inne potrzeby.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No w sumie tak, bo ja go daję i na końcówki włosów i czasem mieszam z kremem:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

BeGlossy, czerwiec 2017

Witajcie,  dzisiaj przyszedł czas, w którym chcę podzielić się z Wami zawartością czerwcowego BeGlossy. Na dobry początek wakacji zespół BeGlossy przygotował dla nas moc niespodzianek. W pudełeczku znajdziemy kosmetyki dzięki, którym nasza skóra będzie odżywiona, a włosy gładkie i pełne blasku. 

1. Odżywka do włosów Miracle Nourish, Aussie|21,99 za 250 ml

Ta odżywka ma nam odżywić oraz chronić włosy, jak również spowodować, że włosy staną się sprężyste i mocne, a ich końcówki nie będą się rozdwajać. Kiedyś chyba już miałam tą odżywkę i mi się sprawdziła. Zatem z chęcią ją przetestuję, tym bardziej, że moje włosy potrzebują teraz odżywienia, bo z ciemnego brązu (niemalże czerni) przeszłam na blond na włosach ;p. 
2. Biolaven, szampon do włosów|18,08 za 300 ml.

Jest to produkt wzmacniająco - wygładzający, który ma za zadanie delikatnie oczyścić włosy i nie podrażnić nawet najbardziej wrażliwej skóry. Zawiera olejek eteryczny z lawendy znany z odświeżających i wzmacniających właściwości. Lubi…

Kerstin Gier, "Silver. Druga księga snów."

Sny towarzyszą nam każdej nocy i są odbiciem tego co przeżywamy i jacy jesteśmy. Jednak to jakimi prawami się rządzą nie jest jeszcze do końca zbadane, co otwiera pole do popisu chociażby pisarzom, co wykorzystała Kerstin Gier. Jestem już po lekturze kolejnej części i muszę przyznać, że śnienie już nigdy nie będzie dla mnie takie samo, bo kto wie, co może się czaić w naszych snach? 

Sprawy Liv układają się coraz lepiej. Nowy dom oraz nowa rodzina okazały się być całkiem w porządku; a romantyczny związek z przystojnym chłopakiem nadal trwa. Jesteśmy świadkami typowego młodzieńczego zauroczenia i nie byłoby nic w tym dziwnego, że związek okraszony jest fascynującymi możliwościami roztoczonymi przez sferę snów. 
Niestety każdy kij ma dwa końce,  sielanki mają to do siebie, że nigdy nie są wieczne. Po pierwsze Secrecy - anonimowa blogerka, która wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie - Henry ma swoje tajemnice...wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie…

Projekt minimalizm.

Ostatnio pisałam Wam o zakupach w MintiShop. Jednak przez ostatnich kilka miesięcy ilość kosmetyków w mojej łazience zwiększyła się na tyle, że uznałam, iż czas najwyższy nad tym zapanować. Postanowiłam zatem bardziej przyłożyć się do systematycznej pielęgnacji oraz regularnego robienia sobie makijażu, przez co do chcę doprowadzić do większego zużycia kosmetyków. 

Chciałabym doprowadzić do tego, żeby się po prostu mniej marnowało. Dlatego też, w celu motywacji chciałabym wprowadzić na bloga projekt denko. Mam nadzieję, że to mnie bardziej zmotywuje. Już dziś mam dla Was kilka kosmetyków, które zużyłam w ciągu ostatnich kilku tygodni:

Holika Holika, After Hard Study i Pure Essence Mask Sheet Maska w płacie Green Tea


Uwielbiam wszelakie maski w płacie. Świetnie na mnie działają i rzadko zdarza się jakaś, która mi się nie sprawdza. O dwóch powyższych pisałam Wam już na blogu: >>>KLIK<<<.

Nacomi, naturalny peeling cukrowy do ciała.

Ten peeling znalazłam w jednym z BeGlossy i …