Przejdź do głównej zawartości

ShinyBox, luty 2017

O tej porze roku w pracy wszyscy (łącznie z dziećmi) cierpimy na pewnego rodzaju przesilenie. Kilka miesięcy intensywnej pracy sprawia, że wszyscy czekamy na wiosnę - a już na pewno na wakacje:). Wczoraj, kiedy po wyjątkowo ciężkim dniu pracy wróciłam do domu czekało już na mnie pudełeczko z kosmetykami. 

W tym miesiącu ShinyBox przyszedł do nas pod hasłem WinterSPa. Już po otworzeniu pudełeczka widzimy, że jest wypchane po brzegi :). Jako pierwsze znajdujemy próbki i produkty w saszetkach:


Wśród nich są: 

  • kremowa maska nawilżająca od AA
  • herbatka czekoladowo - miętowa od Cup&You
  • maska węglowa oczyszczająca od AA,
  • próbka odbudowującego kremu z witaminą C od Farmony.




Poza tym znalazłam:

  • Green Pharmacy, żel pod prysznic z masłem shea i zieloną kawą, pełny produkt za - 8,99
  • Vis Plantis, peeling do ciała z żurawiną i zieloną herbatą, z filtratem ze śluzu ślimaka, pełny produkt, w cenie wg. ulotki - 14,99 zł, 
  • IL Salone, maska do włosów farbowanych, pełen produkt - cena wg. ulotki to 29,99 zł,
  • Delia, musujące kulki do kąpieli stóp - pełen produkt w cenie: 7,60 zł. 

W lutowym pudełeczku znalazłam jeszcze takie produkty jak: 
  • mama's, krem do pielęgnacji biustu, próbka - za pełnowymiarowy produkt trzeba zapłacić ok. 60 zł.,
  • Pixie Cosmetics, korektor pod oczy, pełnowymiarowy produkt, który normalnie kosztuje 48 zł, 
  • Farmona, pomadka ochronna do ust - był to bonusowy produkt dołączany w pudełeczkach dla osób z subskrypcją :). 
W pudełeczku znalazłam też naklejkę, która przewinęła się już na zdjęciach i ciasteczko, które zniknęło od razu po otworzeniu ShinyBok'a ;). 

Jak dla mnie super zawartość, mimo tego, że ten sam korektor tylko w innym odcieniu znalazłam już w jednym, z poprzednich BeGlossy. Ale to nic...mam nadzieję, że na wiosnę jak zacznę częściej się malować szybko mi zejdą ;). 

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kerstin Gier, "Silver. Druga księga snów."

Sny towarzyszą nam każdej nocy i są odbiciem tego co przeżywamy i jacy jesteśmy. Jednak to jakimi prawami się rządzą nie jest jeszcze do końca zbadane, co otwiera pole do popisu chociażby pisarzom, co wykorzystała Kerstin Gier. Jestem już po lekturze kolejnej części i muszę przyznać, że śnienie już nigdy nie będzie dla mnie takie samo, bo kto wie, co może się czaić w naszych snach? 

Sprawy Liv układają się coraz lepiej. Nowy dom oraz nowa rodzina okazały się być całkiem w porządku; a romantyczny związek z przystojnym chłopakiem nadal trwa. Jesteśmy świadkami typowego młodzieńczego zauroczenia i nie byłoby nic w tym dziwnego, że związek okraszony jest fascynującymi możliwościami roztoczonymi przez sferę snów. 
Niestety każdy kij ma dwa końce,  sielanki mają to do siebie, że nigdy nie są wieczne. Po pierwsze Secrecy - anonimowa blogerka, która wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie - Henry ma swoje tajemnice...wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie…

Projekt minimalizm.

Ostatnio pisałam Wam o zakupach w MintiShop. Jednak przez ostatnich kilka miesięcy ilość kosmetyków w mojej łazience zwiększyła się na tyle, że uznałam, iż czas najwyższy nad tym zapanować. Postanowiłam zatem bardziej przyłożyć się do systematycznej pielęgnacji oraz regularnego robienia sobie makijażu, przez co do chcę doprowadzić do większego zużycia kosmetyków. 

Chciałabym doprowadzić do tego, żeby się po prostu mniej marnowało. Dlatego też, w celu motywacji chciałabym wprowadzić na bloga projekt denko. Mam nadzieję, że to mnie bardziej zmotywuje. Już dziś mam dla Was kilka kosmetyków, które zużyłam w ciągu ostatnich kilku tygodni:

Holika Holika, After Hard Study i Pure Essence Mask Sheet Maska w płacie Green Tea


Uwielbiam wszelakie maski w płacie. Świetnie na mnie działają i rzadko zdarza się jakaś, która mi się nie sprawdza. O dwóch powyższych pisałam Wam już na blogu: >>>KLIK<<<.

Nacomi, naturalny peeling cukrowy do ciała.

Ten peeling znalazłam w jednym z BeGlossy i …

BeGlossy, Maj 2017

Maj jest dla mnie pełen zaskoczeń - chociażby z tego względu, że dopiero się zaczynał, a majowe BeGlossy już znalazło się w moich rękach. Kilka chwil temu odebrałam pudełko, dlatego też śpieszę z tym, aby Wam pokazać jego zawartość. 

Tym razem hasło pudełeczka to Sekret piękna. Zespół BeGlossy przygotował produkty, które mają pomóc nam zatroszczyć się o to co jest podstawą dbania o urodę - odpowiednią pielęgnację. 
Pierwszy produkt, który rzucił mi się w oczy to: 
EXCLUSIVE COSMETICS, Maska hialuronowa w płatku fizelinowym

Z opisu na ulotce wynika, że ta maska stanowi idealne uzupełnienie pielęgnacji skóry twarzy. Podobno idealnie przylega oraz dostarcza skórze potrzebnych składników odżywczych, jak również aktywuje regenerację. Ta maska zawiera ekstrakt z kiełków pszenicy i aloesu, które mają za zadanie nawilżyć oraz zregenerować skórę. 
Cena: 9,99 zł - za sztukę. 
ORGANIQUE, Peeling solny Teapia Detoksykująca Sea Essence. 

Niewiele miałam produktów z tej marki, ale te, które miałam bardzo …