Przejdź do głównej zawartości

Kraków | Muzeum Sztuki Współczesnej


Do Muzeum Sztuki Współczesnej zaciągnął mnie mój mąż. Mieści się ono obok Fabryki Schindlera. Tego dnia, w którym tam byliśmy wstęp był darmowy.

Widzieliśmy m. in. wystawę zatytułowaną "Sztuka wyjęta z codzienności". Niestety spełniło się moje przeczucie dotyczące tego, że ta wystawa zryje mi beret:/. 

Przewijał się cały czas motyw stołu, przy którym ludzie niedawno spożyli posiłek. Oraz stołów z tak zwanych wyprzedaży ulicznych. 










Nie wiem jak do Was, ale do mnie ten rodzaj sztuki nie przemawia. Może jestem zbyt głupia jeżeli chodzi o tego typu kulturę. Jednak nie zamierzam się dokształcać w tym kierunku...jeżeli chodzi o tego typu rzeczy zostanę przy moim konserwatywnym podejściu do sztuki i kultury. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego jeżeli wydalibyśmy pieniądze na wstęp do tego muzeum uznałabym to za ich stratę. 

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Zawsze to coś innego, niż zazwyczaj się zwiedza ;).

      Usuń
  2. Mi się takie rzeczy bardzo podobają... inspirują mnie :)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoją estetykę i do każdego z nas trafia inny rodzaj sztuki. W końcu każdy z nas jest indywidualny i to jest świetne, że wszyscy możemy czerpać inspirację z różnych źródeł ;).

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Balsam tlenowy do twarzy z serii Air Stream od Febrilac

Balsam tlenowy do twarzy z serii Air Stream od Febrilac jest kosmetykiem, który można stosować pod krem na dzień lub maseczkę wzmacniając przy tym ich działanie. Ten produkt zaleca się do pielęgnacji po ukąszeniach, ekspozycji na słońce, depilacji, zabiegach, peelingu chemicznym czy mezoterapii. 
Po nałożeniu na twarz ten krem przyjemnie chłodzi skórę, nawilża i odżywia skórę. Szczerze mówiąc bałam się go stosować pod krem. Jednak był dla mnie wielokrotnie wsparciem w dniach, w których chodziliśmy z dziećmi na wycieczki, albo byliśmy długo na placu zabaw. Fajnie po takich dniach łagodził skórę twarzy. 
Teraz używam go trochę bardziej oszczędnie, bo chcę go zabrać na urlop, a tam może mi być trochę bardziej potrzebny niż w domu. Pewnie będę do niego wracać co jakiś czas, chociaż znając siebie pewnie będę sięgała po inne tego typu kosmetyki celem wypróbowania. 
Za produkt o poj. 50 ml trzeba zapłacić ok. 40 zł.

Scrub do ciała z Soap & Glory

Co jakiś czas sięgam po kosmetyki  Soap&Glory. Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o peelingu tej firmy. 
Po powyższy kosmetyk sięgnęłam z nadzieją na to, że w końcu znalazłam coś co poradzi sobie ze zrogowaciałym naskórkiem. Z etykiety na opakowaniu dowiedziałam się, że zawiera cukier brązowy, cukier biały i naturalny olej z pestek moreli. Naturalnie dodatkowo jest napakowany chemią. I to właśnie tej ilości chemii bałam się najbardziej, bo dobrze wiem z czym się je uczulenie i/lub podrażnienie skóry. Na szczęście okazało się, że tym razem znalazłam coś dla siebie
Powyższy kosmetyk nie dość, że świetnie sobie radzi ze zrogowaciałym naskórkiem, to jeszcze moja skóra nie jest nawet przesuszona po tym produkcie, a o podrażnieniu czy uczuleniu nie wspominając. Wręcz przeciwnie miałam poczucie, że ten peeling troszeczkę nawilża mi skórę. Jednak używam go nie częściej niż 1 - 2 razy w tygodniu (najczęściej idzie w ruch tylko raz w tygodniu), żeby nie przedobrzyć. 
Jedynym minusem jest cen…

|KORZENIE| Łukasz Wierzbicki, "Drzewo. Mity słowiańskie i inne opowieści"

Od jakiegoś czasu fascynuje mnie mitologia słowiańska. Dlatego kiedy zobaczyłam "Drzewo. Mity słowiańskie i inne opowieści" nie mogłam się powstrzymać przed jej zakupem. 
Drzewo to podróż przez tajemniczy świat słowiańskich mitów. Najdawniejsza z naszych opowieści, przekazywana z pokolenia na pokolenie żyła przez stulecia, ale nikt nigdy jej nie spisał. Dlatego też popadła w zapomnienie, jednak nie zaginęła bezpowrotnie. 
Świat powstał z jaja, człowiek z wiechcia słomy, a zakuty Weles miota się w swej podziemnej krainie. 
Sięgając po tą niepozornych rozmiarów publikację nawet nie spodziewałam się, że na nowo odkryję znaczenie pewnych zwyczajów, które wydawały mi się współczesne i tak dobrze znane. Chociażby kreślenie krzyża na świeżym bochenku chleba zanim odkroi się pierwszą pajdę. W naszej kulturze chleb i krzyż mają znaczenia, które kojarzą się w określony sposób. Jednak o tym geście, o którym przed chwilą wspomniałam Łukasz Wierzbicki pisze tak: 
Widziałeś, być może, jak lud…