Przejdź do głównej zawartości

Bomb Cosmetics - za co pokochałam tą firmę?

O firmie Bomb Cosmetics dowiedziałam się kilka lat temu z blogosfery. Pamiętam, że wtedy jeszcze nie widziałam sensu np. używania kul do kąpieli, które w moim mniemaniu nic nie dawały. Jednak od tamtej pory dużo się zmieniło i...Bomb Cosmetics skradło moje serce ;). 

Przede wszystkim pokochałam kule, babeczki do kąpieli, których zrobił mi się mały zapas, bo mam ich w zanadrzu kilkanaście :). 

Uwielbiam je za zapach, którym wypełniają łazienkę, to jak wyglądają oraz za to, że wiele z nich ma właściwości pielęgnacyjne i nawilża skórę podczas kąpieli. Jeżeli mam małe babeczki, albo kule do kąpieli to zdarza mi się wrzucać dwie na raz do wanny :). Mój mąż nie bardzo rozumie moją skłonność do tego typu kosmetyków, ale mi kąpiele z użyciem powyższych kosmetyków pomagają się zrelaksować i nabrać sił na kolejny dzień. Cena takich babeczek waha się w granicach 11 - 14 zł. 



Innymi produktami z Bomb Cosmetics, które bardzo polubiłam są masła do ciała. To co charakteryzuje tego typu kosmetyki z powyższej firmy to przede wszystkim to, że są bardzo zbite i dopiero w kontakcie ze skórą się roztapiają i można je użyć. Przy pierwszym kontakcie miałam mieszane uczucia co do tych maseł, ale się do nich przekonałam i wracam do nich raz na jakiś czas. Koszt masła o pojemności 160 ml to ok. 40 zł. Jednakże w tym przypadku stosunek ceny do jakości jest jak najbardziej odpowiedni, ze względu na działanie, jak również na wydajność. 




Ostatnim typem produktów z Bomb Cosmetics, które odkryłam dopiero niedawno są myjące masła pod prysznic. Te kosmetyki mają bardzo zbitą konsystencję porównywalną z konsystencją maseł do ciała. Jednakże w kontakcie z wodą i ciałem zaczynają się delikatnie pienić. Aktualnie w swojej łazience mam masło pod prysznic o zapachu Miętowej Czekoladki i...tak faktycznie pachnie. Po jego otwarciu miałam ochotę spróbować czy faktycznie tak smakuje, jednak mimo wszystko się powstrzymałam ;). Koszt takiego produktu o pojemności 320g to ok. 40 zł. 


Kosmetyki z Bomb Cosmetics przekonują do siebie nie tylko swoim działaniem i zapachem, ale też tym jak wyglądają. Ja na pewno jeszcze nie raz sięgnę po, któryś z kosmetyków powyższej firmy, bo wiem, że one mi się sprawdzają 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kerstin Gier, "Silver. Druga księga snów."

Sny towarzyszą nam każdej nocy i są odbiciem tego co przeżywamy i jacy jesteśmy. Jednak to jakimi prawami się rządzą nie jest jeszcze do końca zbadane, co otwiera pole do popisu chociażby pisarzom, co wykorzystała Kerstin Gier. Jestem już po lekturze kolejnej części i muszę przyznać, że śnienie już nigdy nie będzie dla mnie takie samo, bo kto wie, co może się czaić w naszych snach? 

Sprawy Liv układają się coraz lepiej. Nowy dom oraz nowa rodzina okazały się być całkiem w porządku; a romantyczny związek z przystojnym chłopakiem nadal trwa. Jesteśmy świadkami typowego młodzieńczego zauroczenia i nie byłoby nic w tym dziwnego, że związek okraszony jest fascynującymi możliwościami roztoczonymi przez sferę snów. 
Niestety każdy kij ma dwa końce,  sielanki mają to do siebie, że nigdy nie są wieczne. Po pierwsze Secrecy - anonimowa blogerka, która wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie - Henry ma swoje tajemnice...wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie…

Projekt minimalizm.

Ostatnio pisałam Wam o zakupach w MintiShop. Jednak przez ostatnich kilka miesięcy ilość kosmetyków w mojej łazience zwiększyła się na tyle, że uznałam, iż czas najwyższy nad tym zapanować. Postanowiłam zatem bardziej przyłożyć się do systematycznej pielęgnacji oraz regularnego robienia sobie makijażu, przez co do chcę doprowadzić do większego zużycia kosmetyków. 

Chciałabym doprowadzić do tego, żeby się po prostu mniej marnowało. Dlatego też, w celu motywacji chciałabym wprowadzić na bloga projekt denko. Mam nadzieję, że to mnie bardziej zmotywuje. Już dziś mam dla Was kilka kosmetyków, które zużyłam w ciągu ostatnich kilku tygodni:

Holika Holika, After Hard Study i Pure Essence Mask Sheet Maska w płacie Green Tea


Uwielbiam wszelakie maski w płacie. Świetnie na mnie działają i rzadko zdarza się jakaś, która mi się nie sprawdza. O dwóch powyższych pisałam Wam już na blogu: >>>KLIK<<<.

Nacomi, naturalny peeling cukrowy do ciała.

Ten peeling znalazłam w jednym z BeGlossy i …

BeGlossy, Maj 2017

Maj jest dla mnie pełen zaskoczeń - chociażby z tego względu, że dopiero się zaczynał, a majowe BeGlossy już znalazło się w moich rękach. Kilka chwil temu odebrałam pudełko, dlatego też śpieszę z tym, aby Wam pokazać jego zawartość. 

Tym razem hasło pudełeczka to Sekret piękna. Zespół BeGlossy przygotował produkty, które mają pomóc nam zatroszczyć się o to co jest podstawą dbania o urodę - odpowiednią pielęgnację. 
Pierwszy produkt, który rzucił mi się w oczy to: 
EXCLUSIVE COSMETICS, Maska hialuronowa w płatku fizelinowym

Z opisu na ulotce wynika, że ta maska stanowi idealne uzupełnienie pielęgnacji skóry twarzy. Podobno idealnie przylega oraz dostarcza skórze potrzebnych składników odżywczych, jak również aktywuje regenerację. Ta maska zawiera ekstrakt z kiełków pszenicy i aloesu, które mają za zadanie nawilżyć oraz zregenerować skórę. 
Cena: 9,99 zł - za sztukę. 
ORGANIQUE, Peeling solny Teapia Detoksykująca Sea Essence. 

Niewiele miałam produktów z tej marki, ale te, które miałam bardzo …