Przejdź do głównej zawartości

BeGlossy, Styczeń 2017

W zeszłym roku jak tylko znalazłam na to fundusze postanowiłam zasubskrybować BeGlossy. Przekonało mnie na tyle, że postanowiłam ponowić subskrypcję na dłużej. Dzisiaj chcę Wam pokazać co znalazłam w pierwszym, w tym roku pudełeczku. 


Pierwszym produktem, który widzimy na dzień dobry jest Maska Mousture + Comfort od Garniera. Jest to maska w płacie z naturalnego włókna, która ma przynieść naszej skórze ukojenie. Skoncentrowana formuła nawilżająca z kwasem hialuronowym oraz ekstrakt z rumianku to podobno tydzień zalecanej kuracji w zaledwie 15 minut. 

Koszt: 8,99 zł. 


Kolejnymi produktami, które znalazłam w pudełeczku są: 
  • Mleczko wzmacniające bez spłukiwania Bazylia + Jedwab z Basil Element, które ma za zadanie wzmocnić, zagęścić  zapobiec wypadaniu włosów. Tworzy ono na włosach ochronny film, dzięki czemu przeciwdziała rozdwajaniu się końcówek oraz chroni je przed uszkodzeniami. Nałożone na skórę głowy hamuje wypadanie włosów. Mleczko zastosowane po umyciu włosów odżywia je oraz nawilża. Cena: 19, 90 za 150 ml
  • Ochronny krem do rąk z Farmony, który jest przeznaczony do pielęgnacji spierzchniętych i wysuszonych dłoni narażonych na działanie silnego mrozu oraz wiatru. Cena: 7 zł za 100 ml
  • Żel micelarny z Garnera. Jest to multifunkcyjny żel do mycia twarzy, który nie tyko oczyszcza skórę, ale usuwa makijaż z całej twarzy. Cena: 18, 99 zł za 200 ml

Dodatkowo w pudełeczku znalazłam próbki: 
  • Wella Professionals Eimi - lekki lotion zapewniający włosom wygładzenie. Podobno poskramia niesforne kosmyki i stwarza naturalną, gładką fryzurę. Cena: 49,90 zł za 100 ml. 
  • Collistar, tusz do rzęs - podobno to bestseller. Według ulotki kosztuje 99 zł za 11 ml. Szczerze mówiąc nie dałabym tyle za tusz do rzęs, ale przynajmniej będę mogła go przetestować ;) 
Myślę, że to pudełeczko jest całkiem ok - może nie urywa pewnych części ciała, ale może być. Mam nadzieję, że następne będą bardziej zadowalające ;). 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kerstin Gier, "Silver. Druga księga snów."

Sny towarzyszą nam każdej nocy i są odbiciem tego co przeżywamy i jacy jesteśmy. Jednak to jakimi prawami się rządzą nie jest jeszcze do końca zbadane, co otwiera pole do popisu chociażby pisarzom, co wykorzystała Kerstin Gier. Jestem już po lekturze kolejnej części i muszę przyznać, że śnienie już nigdy nie będzie dla mnie takie samo, bo kto wie, co może się czaić w naszych snach? 

Sprawy Liv układają się coraz lepiej. Nowy dom oraz nowa rodzina okazały się być całkiem w porządku; a romantyczny związek z przystojnym chłopakiem nadal trwa. Jesteśmy świadkami typowego młodzieńczego zauroczenia i nie byłoby nic w tym dziwnego, że związek okraszony jest fascynującymi możliwościami roztoczonymi przez sferę snów. 
Niestety każdy kij ma dwa końce,  sielanki mają to do siebie, że nigdy nie są wieczne. Po pierwsze Secrecy - anonimowa blogerka, która wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie - Henry ma swoje tajemnice...wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie…

Projekt minimalizm.

Ostatnio pisałam Wam o zakupach w MintiShop. Jednak przez ostatnich kilka miesięcy ilość kosmetyków w mojej łazience zwiększyła się na tyle, że uznałam, iż czas najwyższy nad tym zapanować. Postanowiłam zatem bardziej przyłożyć się do systematycznej pielęgnacji oraz regularnego robienia sobie makijażu, przez co do chcę doprowadzić do większego zużycia kosmetyków. 

Chciałabym doprowadzić do tego, żeby się po prostu mniej marnowało. Dlatego też, w celu motywacji chciałabym wprowadzić na bloga projekt denko. Mam nadzieję, że to mnie bardziej zmotywuje. Już dziś mam dla Was kilka kosmetyków, które zużyłam w ciągu ostatnich kilku tygodni:

Holika Holika, After Hard Study i Pure Essence Mask Sheet Maska w płacie Green Tea


Uwielbiam wszelakie maski w płacie. Świetnie na mnie działają i rzadko zdarza się jakaś, która mi się nie sprawdza. O dwóch powyższych pisałam Wam już na blogu: >>>KLIK<<<.

Nacomi, naturalny peeling cukrowy do ciała.

Ten peeling znalazłam w jednym z BeGlossy i …

BeGlossy, Maj 2017

Maj jest dla mnie pełen zaskoczeń - chociażby z tego względu, że dopiero się zaczynał, a majowe BeGlossy już znalazło się w moich rękach. Kilka chwil temu odebrałam pudełko, dlatego też śpieszę z tym, aby Wam pokazać jego zawartość. 

Tym razem hasło pudełeczka to Sekret piękna. Zespół BeGlossy przygotował produkty, które mają pomóc nam zatroszczyć się o to co jest podstawą dbania o urodę - odpowiednią pielęgnację. 
Pierwszy produkt, który rzucił mi się w oczy to: 
EXCLUSIVE COSMETICS, Maska hialuronowa w płatku fizelinowym

Z opisu na ulotce wynika, że ta maska stanowi idealne uzupełnienie pielęgnacji skóry twarzy. Podobno idealnie przylega oraz dostarcza skórze potrzebnych składników odżywczych, jak również aktywuje regenerację. Ta maska zawiera ekstrakt z kiełków pszenicy i aloesu, które mają za zadanie nawilżyć oraz zregenerować skórę. 
Cena: 9,99 zł - za sztukę. 
ORGANIQUE, Peeling solny Teapia Detoksykująca Sea Essence. 

Niewiele miałam produktów z tej marki, ale te, które miałam bardzo …