Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Nacomi, olej z avocado.

Od jakiegoś czasu moja skóra jest problemowa. Mam tu na myśli, że stała się bardziej podatna na podrażnienia, alergie i stany zapalne. Dlatego też musiałam sobie znaleźć sposób na radzenie sobie z tymi reakcjami mojej skóry. 
W walce z powyższymi obok wapna, Tribioticu i maści z witaminą A na większe stany zapalne czy uczulenia bardzo pomagał mi olej z avocado z Nacomi.
Nacomi, olej z avocado
Powyższy produkt głównie ma zastosowanie przeciwalergiczne oraz przeciwzapalne. Poza tym doskonale radzi sobie z problemami skórnymi, które wymagają delikatnej pielęgnacji. Łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia. 
Efekt na mojej skórze
Olej z avocado używam głównie na stany zapalne i uczulenia, które wyskakują mi na rękach. W wielu przypadkach już po pierwszym użyciu przynosi ulgę i widocznie łagodził problem. Przy regularnym stosowaniu wraz z zastosowaniem innych działań likwiduje problem. 
Dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe,  Pojemność: 100 ml,  Cena: ok. 25 zł.
Uważam, że warto mieć ten ole…

I Komunia Św. - Kartki DIY

Wielu z moich uczniów ma dziś swoją Pierwszą Komunię Świętą, a że do końca maja pozostało jeszcze trochę czasu postanowiłam podzielić się z Wami kartkami, które zrobiłam z myślą o wspomnianej wyżej uroczystości. 




Jest ich tylko tyle, bo jak na razie kartki na tą okazję w moim przypadku mają najmniejszą szansę na znalezienie właściciela. 
Materiały do zrobienia kartek znalazłam w moim miejscowym sklepie papierniczych oraz w: DPCraft i Fabryce Weny.

Ira Levin, "Dziecko Rosemary"

"Dziecko Rosemary" Iry Levina chodziło za mną już od długiego czasu. Wciąż miałam wrażenie, że tą historię znają wszyscy tylko nie ja. I chyba niewiele się pomyliłam, bo nawet mój mąż widział ekranizację...Ale do rzeczy. 
"Dziecko Rosemary" opowiada o młodym małżeństwie, które tak na prawdę dopiero zaczyna wspólną drogę i buduje swoje życie. 
Pewnego dnia wprowadzają się do okrytego złą sławą apartamentowca, w którym zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie wiedzieć kiedy atmosfera się zagęszcza i czytelnik zaczyna odczuwać, że coś jest nie tak. Autor z wprawą podsuwa nam pewne tropy, rozbudza wątpliwości i delikatnie naprowadza na rozwiązania. Razem z Rosemary nabieramy wątpliwości jeżeli chodzi o ludzi z otoczenia i kiedy już wiemy, że coś jest nie tak okazuje się być za późno. 
"Dziecko Rosemary" Iry Levina, to jedna z tych powieści, w której minimalistyczna fabuła oraz zręczne budowanie napięcia sprawiają, że zaczynamy się bać i w pewnym momencie sami popa…

Holika Holika, after working overtime mask sheet

Holika Holika, after working overtime mask sheet to rewitalizująca maseczka na bawełnianej płachcie, która przynosi ulgę naszej skórze po całym dniu pracy. 
Ekstrakt z mięty, rumianku, aceroli i czarnych jagód dostarcza niezbędnych składników odżywczych oraz sprawia, że nasza skóra wygląda zdrowo i promiennie.
Jeżeli śledzicie mnie już jakiś czas dobrze wiecie, że uwielbiam koreańskie maski w płacie. Lubię mieć kilka sztuk pod ręką. 
Powyższą użyłam stosunkowo niedawno, następnego dnia po powrocie z grilla. Kiedy rano popatrzyłam w lustro zdałam sobie sprawę, że moja skóra potrzebuję zastrzyku odżywienia. Dlatego też sięgnęłam po tą maskę. Po 20 minutach moja skóra była rozświetlona i ukojona. Nabrała też zdrowszych barw. 
Moim zdaniem jest to świetny produkt na dzień po imprezie, albo dla panien młodych, które chcą w miarę szybko doprowadzić się do ładu i składu przed poprawinami ;). W końcu z doświadczenia wiem, że po swoim ślubie nie śpi się długo i jest się zmęczonym na dzień po :).

M. Grzesiak, "AlphaFemale"

Po "AlphaFemale" autorstwa Mateusza Grzesiaka sięgnęłam po dłuższemu przyglądaniu się osobie autora - a właściwie jego działalności. 
"AlphaFemale" to książka skierowana do kobiet, w której można dowiedzieć się nieco o tym jak myślą mężczyźni i jak zbudować swoje życie, bezpieczeństwo oraz wolność w oparciu o siebie samą, a nie np. zakupy lub opinię męża. Dodatkowo dzięki tej książce można nieco zgłębić dynamikę związków, aby realizować się w szczęśliwej relacji. 
Ta książka świetnie pokazuje pewne zależności jeżeli chodzi o stosunki międzyludzkie. Jest świetna kiedy nie masz żadnej wiedzy z psychologii. Jednak jeżeli jesteś chociażby po pedagogice to pewne rzeczy są Ci już doskonale znane. Jednak mimo to uważam, że "AlphaFemale" to świetna pozycja zbierająca pewne podstawowe wiadomości, które zebrane przypominają nam o pewnych prawach, które nami rządzą. Moim zdaniem warto sobie uporządkować wiedzę, którą już posiadamy; uświadomić sobie, że jesteśmy jednos…

Incandessence Glow od Avon

Incandessence od Avon to zapach, który towarzyszy mi od studiów i kojarzy mi się z wieloma wspaniałymi chwilami. Dlatego też, kiedy wyszedł zapach Incandessence Glow nie mogłam się powstrzymać przed zakupem tegoż zapachu. Z podstawowym zapachem łączy go tylko bergamotka, ale po kolei. 
Incandessence Glow - podstawowe informacje:
kategoria: kwiatowo-drzewna nuty zapachowe: bergamotka, biała magnolia, wetiwer Kreacja zapachowa, która wydobędzie Twój naturalny blask. Mieni się kroplami soczystej bergamotki, po chwili olśniewa bujnym aromatem białej magnolii, a w finale zaskakuje wyrazistą, drzewną nutą wetiweru.
Cena: ok. 50 zł. 
Moim zdaniem ten zapach jest idealny na wiosnę i lato - lekki, kwiatowy i całkiem trwały. Idealny na co dzień do pracy. Uwielbiam w nim tą kwiatową woń i to, że jakby zmienia zapach w zależności od pory dnia. Na pewno będę do niego wracać, tym bardziej, że również i ta wersja zaczyna mi się kojarzyć z dobrymi chwilami. 
Dajcie znać czy znacie ten zapach i co o nim sądz…

Kartki ślubne - moje DIY, #1

Jeszcze kiedyś robienie kartek wydawało mi się bardzo trudną sprawą. Jednak od kiedy się w to wciągnęłam patrzę na to nieco inaczej - jak na kreatywne wyzwanie, które mnie rozwija oraz poprawia samopoczucie. Dziś chciałabym Wam pokazać kartki w stylu vintage, które możecie wykorzystać jako kartki na ślub dla pary młodej. 





Tą ostatnią można wykorzystać nie tylko na ślub, ale też na Walentynki, rocznicę ślubu, urodziny itp. Wiem, że może nie są doskonałe, ale mi się podobają i wiem, że jak tylko nabiorę wprawy to będzie tylko lepiej ;). 

Żel myjący do twarzy - Biolaven Organic.

Żel myjący do twarzy z Biolaven Organic z tego co pamiętam znalazłam w jednym z beautyboxów. Sama raczej bym po ten produkt nie sięgnęła ze względu na to, że nie przepadam za zapachem lawendy.
Żel myjący do twarzy z Biolaven Organic jest nawilżająco - odświeżającym żelem do twarzy, który ma za zadanie delikatnie, ale skutecznie oczyszczać skórę z wszelkich zabdrudzeń i makijażu. Zawarty w żelu olej z pestek winogron wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, nawilża oraz zapobiega wysuszeniu skóry. Natomiast olejek eteryczny z lawendy znany ze swoich antyseptycznych oraz odświeżających właściwości ma koić, regenerować oraz działać przeciwzapalnie. 
Systematyczne stosowanie powyższego produktu ma pozwolić cieszyć się czystą i promienną skórą wolną od stanów zapalnych i podrażnień. Dodatkowo żel posiada naturalne dla skóry pH, nie zawiera SLS, SLES, szkodliwych konserwantów i barwników. 
Do użycia wystarczy niewielka ilość kosmetyku. Lekko się pieni, więc jeżeli oczekujecie innego efektu p…

Projekt minimalizm/Projekt denko - kwiecień 2017

Witajcie,  dziś przyszedł czas na kontynuację projektu denko. W kwietniu udało mi się zużyć kilka produktów - o części z nich już wspominałam, natomiast o części wspomnę kilka słów dziś. 
1. Płyn do kąpieli o zapachu truskawek w śmietanie z Avon i szampon do włosów suchych i normalnych z Kallos. 

 Tak jak lubię płyny do kąpieli z Avonu, tak ten ma bardzo chemiczny zapach przez co nie podobał mi się za bardzo :(. 
Jeżeli chodzi o szampon to nic nadzwyczajnego - mało wydajny i nie do końca spełniał moje oczekiwania odnośnie mycia włosów. Ale czegoż się spodziewać po szamponie, który kosztuje niespełna 5 zł? 

2. Maść z witaminą A, odżywczy krem do twarzy z Resibo, Farmona - zimowy krem ochronny do rąk. 

Te produkty dobrze dbały o moją skórę. Oba kremy pomagały w walce z suchą skórą a maść z problemami skórnymi, z którymi borykałam się w ostatnim czasie. 


3.  Pilaten, maską pod oczy - Girl Seaweed eye Mask

O tych płatkach pisałam Wam >>>TU<<, więc zapraszam Was do podlinkowanej not…

DelAwell, słodki peeling do ciała o zapachu kokosa i trawy cytrynowej.

Słodki peeling do ciała o zapachu kokosa i trawy cytrynowej z firmy DelAwell trafił do mnie dzięki jednemu z dostępnych na rynku pudełeczek z kosmetykami. W innym wypadku prawdopodobnie bym po niego nie sięgnęła chociażby ze względu na zapach, który do tych "moich" nie należy. 
Ten peeling po wyciśnięciu z opakowania przypomina gęstą masę orzechową, jednak po zetknięciu z wodą staje się delikatnym produktem, który łagodnie złuszcza skórę.
Powyższy kosmetyk przyszedł mi z pomocą, w momencie, w którym zaczęłam borykać się z problemami skórnymi na rękach. A mianowicie wsparł leczenie tym, że lekko ścierał mi niepotrzebny już naskórek. Fakt - to nie był jedyny produkt, który wtedy używałam, ale niewątpliwie miał w tym swój udział. 
W przyszłości prawdopodobnie będę wracała to peelingów z tej firmy oraz na pewno zainteresuję się innymi kosmetykami z DelAwell. 
Dajcie znać czy znacie już tą firmę. xoxo

J. Boyne, "Chłopiec w pasiastej piżamie"

"Chłopiec w pasiastej piżamie" Johna Boyne'a to książka tak znana, że nie mogą oprzeć się wrażeniu, że jestem ostatnią osobą, która ją przeczytała. 
Jest to historia dwóch chłopców - jeden syn niemieckiego komendanta SS, drugi jest żydowskim dzieckiem z obozu. Ich spotkanie wydaje się czymś niemożliwym, jednakże mimo różnic i małego prawdopodobieństwa spotkania zostają przyjaciółmi. 
Bruno w końcu nie czuje się tak samotny, a Szmul zyskuje przyjaciela, który sprawia, że jego obozowe życie staje się nieco znośniejsze (no może z wyjątkiem jednej sytuacji). 
"Chłopiec w pasiastej piżamie" to historia przedstawiona z perspektywy dziecka, które nie rozumie co się wokół niego dzieje. Patrzy na wojnę i jest poddawane nazistowskiej propagandzie, ale tak po ludzku się z tym nie zgadza.
Sięgając po tą książkę bałam się, że obraz obozów koncentracyjnych zostanie w pewien sposób przekłamany. Bo jednak obcokrajowiec może mieć inny ich obraz, niż Polak. Na szczęście pan Boyne wy…

Moje pierwsze kartki 3D.

Nigdy nie uważałam siebie za uzdolnioną plastycznie. Jednak zaczynając pracę z dziećmi musiałam zweryfikować ten pogląd, w momencie, w którym w jednej z placówek opiekuńczo wychowawczych musiałam razem z wychowankami robić kartki dla darczyńców i sponsorów. Wtedy nie było to dla mnie przyjemnością. Dziś odkrywam to na nowo i od zeszłego tygodnia powstało już ich kilka, a co więcej zobaczyłam ile przyjemności mi to sprawia ;). 

Część z nich zrobiłam z gotowych zestawów złożonych z kilkunastu papierowych elementów. Oto one :) 

Z racji tego, że na wakacjach prawdopodobnie czeka mnie dwa śluby zaczęłam produkować kartki na ślub...zobaczymy jak mi wyjdzie;). Jeżeli efekt będzie nadawał się do pokazania na pewno się pochwalę ;). Tymczasem dajcie znać co myślicie o tych kartkach i czy chcecie zobaczyć kolejne.

Jolanta Kwaśniewska, "Lekcja stylu dla par"

Jolantę Kwaśniewską z czasów, w których była pierwszą damą kojarzę jako elegancką kobietę z klasą. Dlatego też, kiedy dostaliśmy z mężem tą książkę wiedziałam, że chętnie po nią sięgnę, mimo tego, że sama bym sobie jej nie kupiła. 

Pani Jolanta w swojej publikacji zawarła swoje spojrzenie na to jak dwoje osób powinno się zachować w sytuacjach takich jak pierwsza randka, oświadczyny, czy też jak zabrać się za przygotowania do ślubu, itd.

Wiele wątków z powyższej książki było mi doskonale znanych, dlatego też mogłam krytycznie podejść do niektórych tematów - chociażby tych związanych z przygotowaniami do ślubu. Ta uroczystość jest dla przyszłych małżonków bardzo ważna i rozpoczęcie przygotowań rok wcześniej (tak jak radzi pani Kwaśniewska) jest czynem karkołomnym i bardzo odważnym, gdyż np. znalezienie sali, zespołu, fotografa i kamerzysty spełniających nasze oczekiwania na rok przed ślubem graniczy w moim regionie z cudem. Za to trzeba się wziąć przynajmniej dwa lata wcześniej - reszta p…

Stosik książkowy, kwiecień 2017 :)

Uwielbiam książki i nie wyobrażam sobie funkcjonowania be z nich, a tym bardziej domu bez książek. Dlatego co jakiś czas pojawiają się u mnie nowe egzemplarze. W zeszłym tygodniu przyszły do mnie kolejne cztery książki. Tym razem są to: 

1. Adam Szustak OP, "Góra obietnic", 2. E, Arenz "Zapach czekolady",  3. M. Grzesiak, "alphafemale", 4. K. Pałys OP, Sz. Popławski OP, "Zapach pomarańczy. Życie dominikańskie z innej perspektywy"
Dwie z nich kupiłam dzięki Joli Szymańskiej z bloga Hipster Katoliczka, a są nimi te poniższe: 

Książka Mateusza Grzesiaka znalazła się w tym stosiku dlatego, że ciekawi mnie to co ten człowiek ma do powiedzenia i chciałabym się zapoznać bliżej z tym co robi. Natomiast "Zapach czekolady" przyciągnął mnie nie tylko okładką, ale również fabułą. O poszczególnych książkach więcej napiszę jak już je przeczytam ;). 

J. Ćwiek, "Grimm City. Wilk!"

"Grimm City. Wilk!" Jakuba Ćwieka to książka, która przyciągnęła mnie zarówno swoim tytułem, jak i okładką. Spodziewałam się mocnych nawiązań do baśni i byłam i bardzo ciekawa. 
Wkraczając w świat wykreowany przez Pana Jakuba wstępujemy do miasta Grimm - ponurej, spowitej obłokami tłustej czerni metropolii, w której o sprawiedliwość równie trudno, jak o bezchmurne niebo. Miejscowość zbudowana na ciele olbrzyma i napędzana jego smolistą krwią oraz odłamkami węglowego serc trwa w dawno ustalonym porządku - do teraz. Na przestępczą scenę bezkompromisowo wkracza Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu.
Autor roztacza przed nami gorzki i brutalny kryminał noir w osobliwym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych XX w. Grimm to miejsce,  którym rządzi strach i opowieść. 
Kiedy zamykam oczy widzę Gtimm City jako wielką metropolię, w której każdy zna swoje miejsce, a jeżeli ktoś o tym zapomina to …

Pilaten, maska pod oczy Girl Seaweed eye Mask.

Skóra pod oczami jest bardzo delikatna i dlatego wymaga odpowiedniej troski. To właśnie te okolice starzeją się najszybciej. Naprzeciw potrzebom skóry wokół oczu wychodzi m. in. marka Pilaten wraz ze swoją maską pod oczy - Girl Seaweed eye Mask. 
Liście z wodorostów są bogate w witaminy, przeciwutleniacze oraz minerały.Zawarty w masce ekstrakt z wodorostów dogłębnie nawilża skórę i opóźnia jej starzenie. Maska skutecznie rozjaśnia skórę, likwidując cienie pod oczami. Skóra ma pozostać nawilżona i odżywiona przez długi czas, co niweluje obrzęki, poprawia jędrność oraz wygładza zmarszczki. 
Stosowanie: 
Po oczyszczeniu i wysuszeniu twarzy należy nałożyć na skórę pod oczami płatki żelowe i pozostawić na ok. 25 min. 
Producent zaleca, że aby uzyskać najlepszy efekt należy stosować tą maskę raz w tygodniu. 
Skład:
Skład: Water, Glycerin, chondrus Crispus Powder (Seaweed), Xantan Gum, Polysorbate 20, Collagen, Sodium Hyaluronate, Pearl Powder, Butanediol, Rosa Rugosa Flower Oil, Sargassum Pallidu…

Vianek, łagodzący tonik - mgiełka do twarzy z ekstraktem z owoców róży

Vianek, łagodzący tonik - mgiełka do twarzy z ekstraktem z owoców różyznalazłam w jednym z beutybox'ów, które subskrybuje. I gdyby nie to pewnie jeszcze długo nie sięgnęłabym po ten produkt. 
Vianek, łagodzący tonik - mgiełka do twarzy z ekstraktem z owoców róży
To delikatny tonik nawilżający w formie mgieki, na bazie owoców dzikiej róży, do pielęgnacji wrażliwej i podrażnionej cery. Uzupełnia demakijaż przywracając skórze odpowiedni poziom pH. Zawiera składniki o działaniu łagodzącym, ochronnym, antyoksydacyjnym i wspomagającym mechanizmy naprawcze. Olejek granatowy ma za zadanie poprawiać elastyczność oraz uspokajać skórę.
Pojemność: 150 ml.
Termin ważności: 18 miesięcy od daty produkcji, 3 miesiące od momentu otwarcia. 
Skład:Aqua, Glycerin, Panthenol, Rosa Canina Fruit Extract, Decyl Glucoside, Coco-glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactobionic Acid, Lactic Acid, Sodium Alginate, Allantoin, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Pelargonium Graveolens Oil, Parfum, Geraniol.
Tego tonik…

ShinyBox, kwiecień 2017

ShinyBox kwiecień 2017 to pudełeczko, w którym znaleźliśmy kosmetyki do twarzy - zarówno do pielęgnacji jak i makijażu. Oprócz standardowych ulotek w moim pudełeczku znalazły się takie kosmetyki jak: 
Febrilac, Balsam tlenowy Air Stream z linii Legendarny Tlen/produkt pełnowymiarowy
To kosmetyk, który ma za zadanie odżywiać, dotleniać i regenerować skórę, dzięki wysokiemu stężeniu kompleksu tlenu. Pomaga skórze walczyć z niekorzystnymi warunkami klimatycznymi i zregenerować skórę po przebytym stresie. Kosmetyk jest też zalecany jako produkt SOS do pielęgnacji podrażnionej skóry  po ekspozycji na światło słoneczne, depilacji, czy też agresywnych zabiegach w gabinecie kosmetycznym. 
Według ulotki za 50 ml produkt należy zapłacić 39,90 zł. 
Kolejnym produktem, który znalazłam w pudełeczku jest: 
Pieniący się żel do mycia twarzy z luffą z firmy - 417/produkt pełnowymiarowy/produkt premium
Ten produkt ma nam zapewnić czystą i świeżą skórę już po pierwszym zastosowaniu. Według ulotki ma dokładnie…

IT'S SKIN Collagen Eye Mask Sheet Kolagenowa maska pod oczy

IT'S SKIN Collagen Eye Mask Sheet Kolagenowa maska pod oczy to produkt, który wzięłam z ciekawości podczas ostatnich zakupów w MintiShop. Są to żelowe kolagenowe płatki pod oczy zaprojektowane dla odżywienia, uelastycznienia i wygładzenia skóry wokół oczu, jak również delikatnego rozjaśnienia kolorytu skóry. Podobno  ich regularne stosowanie przywraca skórze miękkość i sprężystość. Poza tym minimalizuje widoczność zmarszczek i i utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia.
Warto wiedzieć: 
Produkty It's SKIN opracowane są przez lekarzy dermatologów z Uniwersytetu Medycznego w Seulu. Mają unikatowe receptury wykorzystujące połączenie naturalnych składników z najnowszymi osiągnięciami w dziedzinie dermatologii. Dzięki temu pozwalają obudzić pierwotną energię i witalność, która drzemie w skórze.
IT'S SKIN Collagen Eye Mask Sheet Kolagenowa maska pod oczy - moja opinia. 
Płatki są zamknięte w plastikowym
pojemniczku i świetnie od siebie odseparowane. Po nałożeniu pod oczy świetnie przy…