Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Dermika, Lily Skin, krem ochronny do twarzy.

Krem od Dermiki z serii Lily Skin udało mi się kupić w dość niskiej cenie w promocji w Hebe. I tak na prawdę gdyby nie to pewnie nigdy nie zwróciłabym na niego uwagi. Jakoś do tej pory omijałam tą markę szerokim łukiem lub spoglądając przelotnie na jej produkty.
Wprawdzie powyższy krem jest przeznaczony dla kobiet po 35 roku życia, jednakże zdecydowałam się na niego w ramach kuracji przeciwzmarszczkowej. Ten produkt ma chronić skórę przed szkodliwym wpływem wolnych rodników oraz promieniowaniem UV w obu zakresach (UVA oraz UVB), poprawić elastyczność skóry oraz hamować procesy starzenia. Krem ma również odmłodzić wygląd skóry - poprawić jej koloryt, wygładzić powierzchnie i spłycić zmarszczki, zapewniając przy tym optymalne nawilżenie. 
Moja skóra przede wszystkim potrzebuje nawilżenia i odżywienia. I to właśnie tego przede wszystkim oczekuję od kremu, a ten mi to zapewnił. Przyznam się, że mnie to zaskoczyło, bo spodziewałam się czegoś innego. Dodatkowo ten krem bardzo szybko się wchła…

P. Świst, "Prokurator"

Po "Prokuratora" Pauliny Świst sięgnęłam ponieważ miałam ochotę na coś lekkiego, co nie niosłoby dużego ładunku emocjonalnego, a powyższa powieść zawała się idealnie wpisywać w moje oczekiwania. 
Otóż młoda pani adwokat od wielu lat dzieliła życie z tym samym mężczyzną i wydawałoby się, że jest bardzo szczęśliwa. Tym bardziej, że powodziło jej się również na płaszczyźnie zawodowej. Jednak teraz fortuna przestała jej sprzyjać, gdyż nie dość, że przyłapała męża na zdradzie, to jeszcze musiała podjąć się sprawy groźnego bandyty.
Wydarzenia ostatnich tygodni postanowiła odreagować na dyskotece. Po raz pierwszy w życiu ma ochotę zachować się nieodpowiedzialnie i to się jej udaje - aż za bardzo. Ląduje w mieszkaniu Łukasza, którego dopiero co poznała i po niesamowitych miłosnych uniesieniach ukradkiem wraca do domu. Jednakże zaledwie kilka godzin później przekonuje się, że pech upodobał ją sobie na dobre. Albowiem "facet na jedną noc" okazuje się prokuratorem prowadzącym s…

A. Dziewit - Meller, "Góra Tajget"

"Góra Tajget", Anny Dziewit - Meller leżała u mnie w domu od sierpnia i czekała na swój czas. Krążyłam wokół niej już od wielu miesięcy, ale dopiero teraz doczekała się swojego czasu. 
"Góra Tajget" to historia o ludzkim strachu oraz krzywdzie bezbronnych. Jest to opowieść tak prawdziwa, że długo nie da się o niej zapomnieć. Autorka łączy świat prywatnych lęków z dramatyczną przeszłością, która naznaczyła śląskie pogranicze.
Współczesny Śląsk - spokojną codzienność Sebastiana uporczywie zakłóca strach o bezpieczeństwo córeczki. Nie zdaje sobie sprawy, jakie zbrodnie miały miejsce podczas II Wojny Światowej w szpitalu, w którym obecnie mieści się jego apteka. 
W powieści spotykamy też Rysia, który idąc szpitalnymi korytarzami prowadzony przez mężczyznę w esesmańskim mundurze nie rozumie dlaczego znalazł się w tym miejscu. 
Zefka, wróciła na Śląsk po dwuletnim pobycie w Niemczech. Nie chciała wracać i tęskni za Emmą, która okazała jej wiele miłości, której nie zaznała w …

Efektima, masło do ciała z masłem shea.

Sucha skóra to jeden z moich pielęgnacyjnych problemów. Dlatego też po mieszkaniu wciąż przewalają się różne nawilżacze do ciała. Dziś chciałabym Wam wspomnieć o produkcie, który jest dla mnie nowy, a mianowicie o maśle do ciała z Efektimy, z masłem shea oraz olejkiem z masła shea i olejkami z omega 3/6.
O produkcie.
Jest to odbudowujące masło do ciała, które dzięki wysokojakościowym składnikom pozwala na komfortową i intensywną pielęgnację nawet wyjątkowo wymagającej skóry. Poprawia jej kondycję, wzmacniając ją oraz odżywiając. [źródło]Cena za produkt o pojemności 250 ml to ok. 13 zł. 
Moim okiem.
Małą wersję tego masełka dostałam w jednym z beautybox'ów. Ucieszyłam się, bo lubię masła do ciała. To masełko ma lekką konsystencję i łatwo rozprowadza się po skórze oraz całkiem szybko się wchłania. Na skórze pozostawia lekką i nielepiącą się powłoczkę. W czasie letnim poziom nawilżenia mojej skóry po użyciu tego masła jest wystarczający, jednak przypuszczam, że w okresie grzewczym ten ko…

Stosik własny z ostatnich tygodni, maj/czerwiec 2017

Czas, w którym regularnie pokazuje Wam co do mnie przyszło powoli się kończy. Przed wakacjami planuję jeszcze 1 max. 2 stosiki własne. Później zamierzam Wam pisać o tych książkach. Poniżej znajdziecie moje najnowsze nabytki: 

Od góry: 
A. Lindgren, "Ronja, córka zbójnika", K. Gier, "Czerwień rubinu", M. Atwood, "Opowieść podręcznej" >>>KLIK<<<L. Caroll, "Alicja w Krainie Czarów", >>>KLIK<<<Han Kang, "Wegetarianka", A. Lindgren, "Przygody Pippi",Lucy Maud Montgomery, "Ania z Zielonego Wzgórza,U. Eco (red.), "Historia brzydoty", M. Dymek, "Nowa Jadłonomia"Trochę tego jest, ale już część książek przeczytałam i podlinkowałam Wam te, o których możecie już przeczytać. 

Vichy Aqualia Thermal - krem pod oczy

Od jakiegoś czasu postanowiłam więcej inwestować w swoją pielęgnację, bo to już najwyższy czas w moim przypadku. Jako, że pierwsze oznaki starzenia widać wokół oczu w pierwszej kolejności sięgnęłam po lepszy krem nawilżający pod oczy. Jest nim Vichy Aqualia Thermal.
Jest to nawilżający balsam, który ma za zadanie przywracać nam odpowiedni poziom nawilżenia, zapewniając świeże i piękne spojrzenie przez cały dzień.
W moim przypadku już po pierwszym użyciu wiedziałam, że jeżeli mnie nie podrażni i nie uczuli to będzie się u mnie świetnie sprawdzał. I tak właśnie się stało :). Ten krem okazał się być świetnym nawilżaczem okolic oczu i pewnie będę do niego wracała w przyszłości o ile pozwolą mi na to fundusze, bo kosztuje on od ok. 60 zł wzwyż. 
I szczerze, gdybym kupowała go kierując się opiniami z neta pewnie bym po niego nie sięgnęła, bo opinie są skrajnie podzielone i pewnie bałabym się po niego sięgać w obawie o moją skórę. Jednak tym razem cieszę się, że nie sprawdzałam opinii o tym co …

L. Carroll, "Alicja w krainie czarów"

Historia, w której Alicja udaje się w głąb króliczej nory jest uważana za integralną część naszej kultury. Mimo tego, że książka jest skierowana do najmłodszych odbiorców, to jej osobliwa satyra, gry słowne oraz groteskowy komizm na pewno zadowolą nie jednego dorosłego mola książkowego. 
"Przygody Alicji w Krainie Czarów" po raz pierwszy opublikowano w 1865 roku. A jej autor tak na prawdę nazywa się Charles Lutwidge Dodgson.
Ta książka to niezwykła podróż do magicznego świata snu, która zawiera również jego mroczniejszą stronę. Drzemiąca na brzegu rzeki Alicja rusza w pogoń za królikiem zerkającym na zegarek i to w efekcie tego pościgu staje w obliczu wielu przedziwnych przygód. Po wypiciu eliksiru i zjedzeniu grzyba kurczy się do rozmiarów myszy lub rośnie osiągając wielkość domu, a jej szyja nienaturalnie się wydłuża. 
Na swojej drodze dziewczynka spotyka przeróżne postacie, które wrosły już w naszą kulturową świadomość - chociażby znikającego kota, którego uśmiech znika jako…

M. Atwood, "Opowieść podręcznej"

Ostatnio bardzo głośno jest o "Opowieści podręcznej" - kontrowersyjnej historii, która ukazała się zarówno w formie książki, jak również serialu. 
Margaret Atwood w swojej książce stworzyła antyutopie, w której wszystko podporządkowane jest prokreacji. Freda - główna bohaterka jest podręczną w Republice Gieadu. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie w celu zrobienia zakupów. Na targu, na który codziennie chodzi wszystkie napisy zostały zamienione obrazkami, bo Podręcznym nie wolno czytać. Freda co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego jedynie ciężarne Podręczne mają jakąś wartość. 
Jednak Freda pamięta jeszcze czasy, w których miała kochającego męża i córeczkę, a także pracę, własne pieniądze oraz mogła mówić. Ale tego świata wydaje się już nierealny...
"Opowieść Podręcznej" Margaret Atwood to obraz, w którym kobiety tak na prawdę nie mają prawa głosu i decyd…

KartkiDIY: Kartki dla nauczycieli z nauczania wczesnoszkolnego.

Rok szkolny zbliża się wielkimi krokami. Odliczają wszyscy - zarówno nauczyciele, jak i uczniowie. Rodzice pewnie też - szczególnie ci, którzy muszą sobie zorganizować opiekę dla dzieci na okres wakacji. Jednak zanim wakacje przed nami jeszcze 3 tygodnie pracy i zakończenie roku szkolnego. 
Dziś chciałabym Wam pokazać kilka kartek, które można dołączyć do kwiatów dla nauczyciela na koniec roku. Muszę zaznaczyć, że robiłam je głównie z myślą o nauczycielach z nauczania początkowego oraz z oddziałów przedszkolnych, które często są w szkołach. 






Może są skromne, ale jak na razie taki styl kartek podoba mi się najbardziej. Może z czasem jak nabiorę wprawy i zaczerpnę inspiracji staną się one bardziej pomysłowe i bogate. Pierwsza i trzecia kartka na pewno powędruje do dwóch osób. Prawdopodobnie swojego właściciela zmieni jeszcze jedna z nich :). 
Dajcie znać czy któraś z powyższych kartek Wam się podoba :).

J. Boyne, "Chłopiec na szczycie góry"

Po "Chłopca na szczycie góry" Johna Boyne sięgnęłam niebawem po skończeniu "Chłopca w pasiastej piżamie"
Ta historia opowiada o chłopcu, który zostaje sierotą i zmuszony jest opuścić swój rodzinny dom w Paryżu oraz rozpocząć nowe życie ze swoją ciotką Beatrix. Kobieta jest służącą w zamożnej austriackiej rodzinie. 
Jest rok 1935, a II Wojna Światowa zbliża się wielkimi krokami. Miejsce, do którego trafia chłopiec nie jest zwykłym domem. To Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera. 
Chłopiec szybko zostaje wzięty pod skrzydła Hitlera i wrzucony do coraz bardziej niebezpiecznego nowego świata: świata terroru, tajemnic i zdrady, z którego nigdy nie będzie w stanie wrócić. 
"Chłopiec na szczycie góry" to opowieść o tym jak bardzo młodzi ludzie są podatni na wpływy charyzmatycznych osób oraz idee, które sprawiają, że mają poczucie, iż stają się w swoich oczach lepszymi - bardziej wartościowymi ludźmi czy patriotami. Przemiana chłopca następuje powoli i niemalże nieza…

Hialuronowa maska w płacie z ECLUSIVE COSMETICS SPA

Maskę hialuronowym w płacie fizelinowym z ECLUSIVE COSMETICS SPA profesjonalna pielęgnacja twarzy znalazłam w ostatnim BeGlossy. 
Zawiera ekstrakt z pszenicy, a jej zadaniem jest nawilżanie i regenerowanie naskórka. Dodatkowo ma przeciwdziałać starzeniu się skóry. 
Producent zaleca na nałożenie jej na ok. 30 min. 
Lubię maski w płacie i od kiedy sięgnęłam po pierwszą z nich chętnie je stosuję w pielęgnacji. Dlatego też ucieszyłam się, kiedy znalazłam ją w beutyboxie i zastosowałam ją w najbliższym możliwym wolnym czasie. 
Jestem przyzwyczajona, że tego typu maski dobrze trzymają mi się na twarzy i nie przeszkadzają w funkcjonowaniu na tyle, że w te 20 - 30 min. spokojnie mogę sobie coś zrobić W tym przypadku ta maska nie do końca dobrze trzymała mi się na twarzy i po kilku minutach pewne jej części zaczęły odstawać, a ona sama nieco się osuwać. Poza tym zanim upłynęło 10 min. zaczęłam odczuwać nieprzyjemne łaskotanie uciążliwe na tyle, że musiałam ją ściągnąć. Po tym czasie mogę jedynie s…

Kartki ślubne DIY

Ślub to dla nowożeńców niezwykły dzień. Ja dzień swojego ślubu do dziś wspominam z łezką w oku i uśmiecham się do wspomnień z tamtego dnia. Chyba dlatego robienie kartek ślubnych sprawia mi więcej przyjemności niż praca nad innymi. Zatem dziś chciałabym podzielić się z Wami kolejną garścią zrobionych przeze mnie kartek na ślub: 





Myślę, że jak już będę miała więcej czasu na produkcję kartek każdy kolejny wzór będzie bardziej przemyślany. Szczerze mówiąc z niecierpliwością czekam na wakacje. Może w końcu będę miała czas na to, aby się wyspać; przeczytać te książki, które na mnie czekają od miesięcy i w końcu wyżyć się gdzieś artystycznie.

ShinyBox, maj 2017

Było już nieco o majowym BeGlossy, a dziś nadszedł czas, aby podzielić się z Wami tym co znalazłam w ShinyBox w tym miesiącu. W tym pudełeczku znalazłam takie rzeczy jak: 
Zestaw pielęgnacyjny z Synchroline oraz maseczkę z Herbal Care
Jeżeli chodzi o ten zestaw z Synchroline to znajdziemy w nim: krem anti - aging z witaminą C, krem do skóry pozbawionej jędrności i elastyczności, krem do skóry pozbawionej blasku, krem rozjaśniający z filtrem SPF50+. 
Natomiast jeżeli chodzi o maskę z Herbal Care to ja znalazłam wersję nawilżającą z aloesem. Zobaczymy jak się sprawdzą, chociaż to są malutkie wersje. 
Następnie znalazłam krem do twarzy z Naobay.
Ten kem ma za zadanie głęboko odżywić skórę i jednocześnie poprawić jej elastyczność oraz zapewnić intensywne nawilżenie przez cały dzień. Krem jest pełen niezbędnych kwasów tłuszczowych występujących w olejach pochodzących z upraw ekologicznych, takich jak olej awokado, oliwa z oliwek, które działają przeciwzmarszczkowo. 98,85% składników jest poch…

N. Gaiman, "Ocean na końcu drogi"

Neil Gaiman to autor, który kusił mnie od dawna. Ostatnio zakończyłam swoje spotkanie z "Oceanem na końcu drogi" i jest to druga w moim życiu książka Neila Gaimana, po którą sięgnęłam. 
Tym razem autor zabiera nas w mroczny baśniowy świat, w którym głównym bohaterem jest kilkuletni chłopiec. Całą historię zaczyna samobójstwo lokatora mieszkającego u rodziny chłopca. Ta śmierć przywołuje starożytne złe moce, których rodzina może uniknąć jedynie dzięki pomocy trzech tajemniczych kobiet, które mieszkają na końcu ulicy. Najmłodsza z nich uważa, że staw przy jej domu to ocean, a najstarsza pamięta Wielki Wybuch...
Świat wykreowany w "Oceanie na końcu drogi" jest dla mnie zupełnie nowym światem, który odkrywam w literaturze. Gaiman ma dość specyficzny i niezwykły styl, który sprawia, że przenosimy się do świata, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć. Kiedy czytałam tą historię była ona dla mnie niczym nierealny sen, w którym rzeczywistość przeplata się z magicznym i…

Chrzest Św. - kartki DIY

Robienie kartek wkręciło mnie na dobre, chociaż to jeszcze nie to, co siedzi mi w głowie. Jeszcze nie umiem przełożyć sobie swojej wizji z głowy na papier. Póki co zaczynam od bardzo minimalistycznych kartek i wierzę w to, że z czasem zacznę się rozwijać. Dziś chciałabym Wam zaproponować skromne wzory, które mogą być pamiątką Chrztu Świętego. 




Ciągle myślę, że powinnam coś zmienić w tych kartkach i np. dodać jakiś element - jakoś rzadko bywam zadowolona z tego co zrobiłam, chociaż osoby z mojego otoczenia mówią mi, że to co wychodzi spod mojej ręki im się podoba. Choć może po prostu mam za duże wymagania odnośnie do siebie...
W produkcji mam jeszcze kartki dla nauczycieli na zakończenie roku. Mam nadzieję, że mi wyjdą przynajmniej jako takie, bo wiem, że na przynajmniej dwie mam już chętnych ;).

Today Tomorrow Always Amour

Zapachy Avon z linii Today Tomorrow Always bardzo podobały mi się już od czasów szkolnych, jednakże nie było mnie na nie stać. Teraz, kiedy już zarabiam na siebie raz na jakiś czas mogę sobie pozwolić na zakup zapachu, którego jestem ciekawa. 
Jakiś czas temu zagościł u mnie Today Tomorrow Always Amour, który składa się z następujących nut zapachowych:
nuta głowy: nuty zielone, cytrusy, różowy pieprz, nuta serca: magnolia, jaśmin, nuta bazy: drzewo sandałowe, cedr, piżmo. Zapach jest bardzo lekki, kwiatowy i elegancki. Ja używam go zarówno do pracy, jak i na wyjścia do kina czy też na imprezy typu wesela. Po pewnym czasie od użycia przyzwyczajam się do zapachu, jednak zdarza się, że ktoś mnie pyta o to czym pachnę. Pewnie będę do niego wracać co jakiś czas. 
Pojemność: 30 ml.  Cena: z nią bywa różnie, bo w każdym katalogu może wyglądać inaczej w zależności od promocji, ale z tego co kojarzę to jest raczej ok. 50 zł wzwyż.

BeGlossy, Maj 2017

Maj jest dla mnie pełen zaskoczeń - chociażby z tego względu, że dopiero się zaczynał, a majowe BeGlossy już znalazło się w moich rękach. Kilka chwil temu odebrałam pudełko, dlatego też śpieszę z tym, aby Wam pokazać jego zawartość. 

Tym razem hasło pudełeczka to Sekret piękna. Zespół BeGlossy przygotował produkty, które mają pomóc nam zatroszczyć się o to co jest podstawą dbania o urodę - odpowiednią pielęgnację. 
Pierwszy produkt, który rzucił mi się w oczy to: 
EXCLUSIVE COSMETICS, Maska hialuronowa w płatku fizelinowym

Z opisu na ulotce wynika, że ta maska stanowi idealne uzupełnienie pielęgnacji skóry twarzy. Podobno idealnie przylega oraz dostarcza skórze potrzebnych składników odżywczych, jak również aktywuje regenerację. Ta maska zawiera ekstrakt z kiełków pszenicy i aloesu, które mają za zadanie nawilżyć oraz zregenerować skórę. 
Cena: 9,99 zł - za sztukę. 
ORGANIQUE, Peeling solny Teapia Detoksykująca Sea Essence. 

Niewiele miałam produktów z tej marki, ale te, które miałam bardzo …

Nacomi, olej z avocado.

Od jakiegoś czasu moja skóra jest problemowa. Mam tu na myśli, że stała się bardziej podatna na podrażnienia, alergie i stany zapalne. Dlatego też musiałam sobie znaleźć sposób na radzenie sobie z tymi reakcjami mojej skóry. 
W walce z powyższymi obok wapna, Tribioticu i maści z witaminą A na większe stany zapalne czy uczulenia bardzo pomagał mi olej z avocado z Nacomi.
Nacomi, olej z avocado
Powyższy produkt głównie ma zastosowanie przeciwalergiczne oraz przeciwzapalne. Poza tym doskonale radzi sobie z problemami skórnymi, które wymagają delikatnej pielęgnacji. Łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia. 
Efekt na mojej skórze
Olej z avocado używam głównie na stany zapalne i uczulenia, które wyskakują mi na rękach. W wielu przypadkach już po pierwszym użyciu przynosi ulgę i widocznie łagodził problem. Przy regularnym stosowaniu wraz z zastosowaniem innych działań likwiduje problem. 
Dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe,  Pojemność: 100 ml,  Cena: ok. 25 zł.
Uważam, że warto mieć ten ole…